III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 052 / 2006 / ZLOTY

   


Tytuł wyprawy / nazwa zlotu, imprezy :
ŁEBA 2006
Zakończenie Sezonu GWCPL
 

Data zlotu, imprezy : 
08 -10 września 2006
Uczestnik wyprawy / Kierowca  : 
Zbyszek (M-T 123)
Uczestnik wyprawy / Pasażer  : 
Ania
Krążownik Szos : 
Honda Gold Wing 1800
Ilość przejechanych kilometrów : 
885 km

 

DATA  WYPRAWY :
data rozpoczęcia : 08.09.2006
data zakończenia : 10.09.2006
data nadesłania relacji : 23.09.2006


OPIS TRASY WYPRAWY :

Płock (miejsce zamieszkania)

Łeba (punkt docelowy wyprawy)

Płock (miejsce zamieszkania)
 

PRZYZNANE  PUNKTY :
Moto-Turysta 2006 : 1185 pkt (300 + 885)
Krążownik Szos 2006 : 885 km

 



zdjęcie dokumentujące odbycie wyprawy



W dniu 08/09 piętnaście minut po godz. 12, ruszamy z Płocka w kierunku Elbląga drogą numer 7, aby dotrzeć na umówione spotkanie z BONDEM 007. Niestety, wbrew wcześniejszym długoterminowym zapowiedziom, pogoda nie sprawdza się w 100%, było pochmurno, przelotny deszcz w okolicach MŁAWY, a od drogi w kierunku Olsztynka nawet ulewa. Zakładamy kombinezony przeciwdeszczowe i tak około godziny 15 trzydzieści jesteśmy w okolicach Elbląga.
Pora obiadowa, dobrze się składa, bo zjadamy obfity obiadek, jeszcze na koniec kawka i już jest Bond z Małżonką, a wraz z nimi na swym nowym Goldasie ALDO z Bartoszyc.

 

Trzema motocyklami obieramy kierunek Łeba. Na początek niezbyt przyjemny objazd w okolicach Elbląga, duży ruch a poza tym po deszczu droga miejscami bardzo śliska, niemal lodowisko, zwalniamy miejscami do 60 km na godzinę.
Na obwodnicy Gdańska robimy mały postój na coś słodkiego w okolicach Centrum Handlowego, następnie tankowanie na stacji i ruszamy drogą numer 6 przez Lębork do Łeby. Pogoda dopisuje, humory też...


Jest około godzina 20, docieramy do GRODU KSIĘCIA INTERCAMP 84. Miłe, sympatyczne powitania ze znajomymi z KLUBU GWCPL.
 


 

Po zakwaterowani w domkach ruszamy na wieczorną paradę świateł po ulicach Łeby.
Byliśmy owacyjnie przyjmowani przez licznie zgromadzonych turystów i mieszkańców Łeby. Przyjaźnie nastawione władze miasta, żeby zwiększyć atrakcyjność parady, gaszą światła na ulicach miasta. Bardzo fajna spontaniczna atmosfera.
 

       


Po powrocie do Grodu Księcia rozpoczyna się spotkanie integracyjne, pieczenie kiełbasek na ognisku i rożnie, jak również coś dla smakoszy piwa, a dla jeszcze innych chleb ze smalcem domowej roboty i ogórkiem. Kilka poważnych tematów organizacyjnych zostało poruszonych przy ognisku. Następnie niekończące się rozmowy, muzyka i zabawa do świtu...
 


 

Następny dzień wita nas piękną pogodą. Po znakomitym śniadaniu ruszamy zwiedzać samo miasto i okolicę. Zwiedzamy ruchome wydmy, przechadzka nad naszym pięknym morzem a następnie kosztujemy świeżą rybę morską.

Wieczorem kolejna atrakcja, busy ze świata bajkowego zabierają nas z „Grodu Księcia” i wiozą na wieczorną biesiadę z kolacją do „Grodu Viktorii”. Następnie zabawa z Dj-m i występem różowej landrynki przedłuża się niemal do rana.

 

Tak, to już niedziela 10 /09/ 2006 rok, śniadanie i chwila odpoczynku, ostatnie rozmowy z przyjaciółmi znajomymi, czas rozstań i pożegnań, a także przyszłe plany na nadchodzący sezon.
Nad ranem dojechali nasi przyjaciele z Rosji z Sankt-Peterburga Kola i Alosza, ale o tym spotkaniu w następnej relacji.
 


Około godziny 11 pogoda wyśmienita, ruszamy trzema motocyklami w komplecie kierunek Lębork, następnie dojeżdżamy do drogi numer 6 i na obwodnicę Trójmiasta, ja kieruję się na drogę numer 1 poprzez Toruń, Lipno do Płocka.

Bardzo udany wyjazd kończący sezon GWCPL, dobra organizacja! W tym miejscu składam podziękowania dla Zarządu i Tych wszystkich, którzy przyczynili się do zorganizowania tego wspaniałego spotkania.

 



Pozdrawiamy serdecznie,

Ania & Zbyszek
(Moto-Turysta nr 123)