III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 047 / 2006 / ZLOTY


Tytuł wyprawy / nazwa zlotu, imprezy:
Sankt Petersburg
– Miasto Kontrastów

Organizator zlotu, imprezy:
Gold Wing Club Russia
http://www.goldwingclub.ru

Data zlotu, imprezy: 
17 - 20 sierpnia 2006
Uczestnik wyprawy / Kierowca: 
Marek z Chorzowa (M-T 121)
Uczestnik wyprawy / Pasażer: 
Kasia
Krążownik Szos : 
Honda Gold Wing 1500 SE
Ilość przejechanych kilometrów: 
4 200 km

Data wyprawy:
data rozpoczęcia: 15-sierpnia-2006r.
data rozpoczęcia: 21-sierpnia-2006r.
data nadesłania relacji: 15-września-2006r.


Opis trasy wyprawy:
Chorzów (miejsce zamieszkania)
Sankt Petersburg - Rosja (punkt docelowy wyprawy)
Chorzów (miejsce zamieszkania)


Przyznane punkty:
Moto-Turysta 2006: 4500 pkt (560 + 300)
Krążownik Szos 2006: 4200 km

 

   
   

    Wyjechaliśmy, razem z Tomkiem vel. Inżynierem we wtorek 15.08 br. Podróż tam, podzieliliśmy na trzy etapy. Pierwszy, najkrótszy to trasa z Chorzowa do Warszawy. W Warszawie nocleg u przyjaciół z GWCPL i nazajutrz już w 6 motocykli ruszyliśmy w stronę Wilna. Po drodze dołączyło do nas jeszcze kilka motocykli i do Wilna dojechaliśmy, o ile dobrze pamiętam, w 11 motocykli. Sporo kilometrów jechaliśmy w deszczu.
    W czwartek wyruszyliśmy w Stronę Pietiera (tak Rosjanie nazywają St. Petersburg) i ok. godz. 18:00 zameldowaliśmy się na miejscu. Po drodze trzy przygody z Policją i Rosyjska granica.


zdjęcie dokumentujące odbycie wyprawy
 

Wszyscy, którzy będą kiedykolwiek jechali na wschód powinni przewidzieć nawet kilkugodzinną przerwę w podróży związaną właśnie z przekraczaniem tej granicy – koszmar. Nam poszło i tak stosunkowo dobrze, ale byli i tacy, którzy stracili 6 godzin. Pojechać do Rosji warto chociażby po to, żeby zobaczyć dokąd prowadzi totalitaryzm i nigdy nie zagłosować na oszołomów z SAMOPIS-u.
 


 

       Atmosfera i klimat były super tyle, że atmosfera to zasługa wyłącznie nas, ludzi tam obecnych
i gdziekolwiek byśmy nie pojechali, było by co najmniej tak samo fajnie.
 


 

     St. Petersburg to miasto kontrastów. Tak właśnie to miejsce zapamiętamy z Kasią :
- obok Hamerów i wielkich limuzyn jeżdżą 30 letnie Łady i Wołgi,
- obok wystawnych monumentalnych budowli, ohydne slumsy z biednymi dziećmi na podwórkach,
- obok wielkich atrakcji turystycznych, gastronomia serwowana na poziomie gastronomi pokazanej w filmach Stanisława Bareii,
- obok milionerów, którzy swoje majątki zbudowali na wyzysku i układach, nauczycielka angielskiego pracująca za 6 tys. rubli (720zł) na targu, bo to bardziej opłacalne niż praca w szkole jako nauczyciel angielskiego za 4 tys. rubli (480zł).
 


 

Wszechobecna, skorumpowana MILICJA szmacąca się za marne grosze, co akurat czasami wychodziło nam na dobre.
 

 
 

        Wszechobecne nastawienie na „okradanie” Innostrańców, w tym przypadku nas. Wszelkie atrakcje dla nas co najmniej o 100% droższe niż dla Rosjan. Pech chciał, że taka sama tendencja udzieliła się organizatorom zlotu. Na terenie zlotu ceny bywały kilkukrotnie wyższe niż za płotem lub w mieście. Tak czy inaczej warto było jechać...
W końcu chodzi o moto-turyzm, a odbiór nagrody za 1 miejsce, bo właśnie 1 miejsce uzyskał Polski Klub Goldwinga, to nie byle co!!!
 


 

     W drogę powrotną wyruszyliśmy w niedzielę i zrobiliśmy równo 1000 km. z Petera do Suwałk. Średnia prędkość z granicami, postojami, tankowaniami, jedzeniem wyniosła ok. 58 km/h., mimo tego, że jak już jechaliśmy to dość szybko tam gdzie się dało. To chyba mówi samo za siebie. Oj daleko im do cywilizacji.
 

 


Wielkie dzięki uczestnikom tego zlotu za wspólną imprezę i jazdę.
Konkluzja nasuwa mi się tylko jedna,
- bez Was nie byłoby warto tam jechać !

 


Pozdrawiamy,

Kasia & Marek
(Moto-Turysta nr 121)