III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 045 / 2006 / ZLOTY

   


Tytuł wyprawy / nazwa zlotu, imprezy :
Łeba 2006 -spotkanie GWCPL

Data zlotu, imprezy : 
07 -10 września 2006
Uczestnik wyprawy / Kierowca  : 
Bogdan z Pszowa (M-T 096)
Uczestnik wyprawy / Pasażer  : 
Lucyna
Krążownik Szos : 
Honda Gold Wing 1
500
Ilość przejechanych kilometrów : 
1724 km

 

DATA  WYPRAWY :
data rozpoczęcia : 07.09.2006
data zakończenia : 10.09.2006
data nadesłania relacji : 25.09.2006


OPIS TRASY WYPRAWY :

Pszów (miejsce zamieszkania)

Łeba (punkt docelowy wyprawy)

Pszów (miejsce zamieszkania)
 

PRZYZNANE  PUNKTY :
Moto-Turysta 2006 : 2024 pkt (300 + 1724)
Krążownik Szos 2006 : 1724 km

 



zdjęcie dokumentujące odbycie wyprawy

 

Witam serdecznie. Czas niestety biegnie nieubłaganie i nastąpiło to, co musiało się stać, czyli zlot kończący sezon (mam nadzieję, że tylko teoretycznie). Zdarzenie miało miejsce w Łebie, nadmorskim kurorcie, o którym nie trzeba się chyba rozpisywać.


 

Na zlot stawiła się zdecydowana większość klubowiczów, a pierwsi zaczęli pojawiać się już na kilka dni przed czasem. Zlot przygotowany bardzo profesjonalnie. W piątek o 21-tej zostało zaciemnione całe miasto i w takiej atmosferze zabezpieczani przez policję odbyliśmy paradę świateł, ku uciesze bardzo licznie zgromadzonej publiczności.


 

Wieczór upłynął na pieczeniu kiełbasek i biesiadzie przy śpiewach w akompaniamencie trzech gitar.
 

       


W sobotę postanowiliśmy odwiedzić Hel, w osiem moto pojechaliśmy, by przyjrzeć się z bliska fokom, zobaczyć system umocnień nabrzeżnych zbudowanych przez hitlerowców z największą na świecie stacjonarną armatą, 406 mm. Co prawda armaty już dziś nie ma, ale samo miejsce, bunkier i muzeum robi ogromne wrażenie.
 


 

Wieczorem wspaniała impreza w łebskim lokalu, a w niedzielę już tylko pożegnalne "miśki"
i w ponad siedemsetkilometrową drogę powrotną.
Pogoda w niedzielę bardzo nam dopisywała i dystans ten w pięć maszyn, nie nadużywając zbytnio przepisów ruchu drogowego, pokonaliśmy w dziewięć godzin.

 

 

> zapraszam do obejrzenia zdjęć z wyprawy <


Pozdrawiamy bardzo gorąco,

Lucyna & Bogdan
(Moto-Turysta nr 096)