|
W dniach 20
-23 lipca byłem na zlocie w Mińsku na Białorusi.

/fotografia dokumentująca odbycie wyprawy/
W środę
wieczorem przyjechał do mnie kolega Władek z Bolesławca,
też na Gold Wingu i rano w czwartek pomknęliśmy na granicę.
Wieczorem byliśmy w Lagojsku, na miejscu zlotu.
Jest to maleńka miejscowość 30 km za Mińskiem.

Miejscowość ta słynie ze
sztucznie usypanej góry, która została zaopatrzona w taką
infrastrukturę, aby można było tam uprawiać sporty zimowe. Inaczej
mówiąc w Lagojsku znajdziecie wyciąg narciarski i wszystkie inne
urządzenia niezbędne do uprawiania sportów zimowych. Latem
organizowane są tam różne imprezy.

Kto był kiedykolwiek na
zlocie u wschodnich sąsiadów,
wie jaka miła atmosfera panuje podczas tamtejszych imprez.
Z kolegą Władkiem w piątek pojechaliśmy do jego rodziny, 150 km od
Łagoiska. Jego rodzice pochodzą z Białorusi i w małej wsi mieszka
siostra jego mamy, której nie widział 27 lat. Przyjęli nas bardzo
serdecznie, koniecznie obiad, oraz co było dla mnie nowinką
kulinarną, podali świeże ogórki i miód. Kawałki ogórków maczało się
w miodzie i jadło
- było to całkiem smaczne.
|