|
RELACJA
Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
|
|

I
tak sobie spaceruję wśród wspaniałych motocykli
marki YAMAHA
/zdjęcie
dokumentujące fakt odbycia wyprawy/
|
|
|
Tytuł
wyprawy :
C.Y.C
w Bronisławowie
17 - 19 września 2004
Uczestnik wyprawy :
Turysta nr 050 - Piotr M.
Krążownik Szos :
Krążownik nr 051 - Yamaha
Ilość przejechanych kilometrów :
307 km
|
|
PRZYZNANE
PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 607 pt. (300 + 307)
Krążownik Szos 2004 : 307 km
|
|
Data
rozpoczęcia wyprawy : 18.09.2004
/wyprawa jednodniowa/
Data nadesłania relacji : 22.09.2004
|
|
PRZEBIEG
TRASY WYPRAWY :
/szczegóły
w opisie/
|
|
|
W
dniach 17÷19 września br. odbył się zlot Classic Yamaha
Constelation w Bronisławowie nad zalewem Sulejowskim. Niestety w
tym roku, mimo szczerych chęci, nie udało mi się być na żadnym
z klubowych spotkań. Podobnie rzecz się miała i z tym
jesiennym spotkaniem, choć pomimo braku czasu udało się odwiedzić
kolegów w sobotę i spędzić razem ponad godzinę.
|
|
Pogoda,
jaka panowała w ten weekend, aż zapraszała do jazdy na motocyklu
- było ciepło, słonecznie i jedynie wiał nieco zbyt silny wiatr.
Temperatura przekraczała 20° , choć wczesnym rankiem oscylowała
w okolicach zera. Okolice, w które się udawaliśmy to zalew
Sulejowski a dokładnie Bronisławów nad nim położony.

|
Wyruszamy
wcale nie z samego rana, bo około 11:20 i kierujemy się wylotówką
na Raszyn. Niestety musimy przeciskać się w niezłym tłoku a głębokie
koleiny i garby pomiędzy nimi wcale nie ułatwiają jazdy pomiędzy
samochodami stojącymi w korku. W końcu udaje się nam przecisnąć
i wyskakujemy na trasę katowicką.
|
|
Od
Nadarzyna robi się względnie pusto i możemy spokojnie pruć lewym
pasem. Po drodze, kilka miejsc gdzie prowadzone są roboty drogowe,
co spowalnia naszą jazdę. Docieramy do stacji BP gdzie tankujemy
motocykl i pijemy kawę oraz zjadamy po ciastku. Po krótkiej
przerwie wyruszamy w dalszą drogę, która przebiega bez większych
problemów.
|
|
|
|
Mijamy
Tomaszów Maz. i przed Polichnem odbijamy w lewo i jadąc bocznymi
drogami docieramy do miejsca przeznaczenia, którym jest ośrodek położony
nad zalewem i w lesie. Jest parę minut po 14-tej, kiedy witamy się
z kolegami i parkujemy moto. Organizatorzy przygotowali wiele
atrakcji dla zlotowiczów, można pojeździć na Quadach, są
samochody terenowe, że nie wspomnę o wieczornych szaleństwach.
|
|
Ponieważ
czasu nie ma zbyt dużo pogadujemy o tym i owym ze znajomymi, po
czym po około 1,5 godziny z żalem zbieramy się w drogę powrotną.
Wracamy tą samą trasą, którą przybyliśmy i droga przebiega bez
większych problemów. Przed szóstą meldujemy się w domu po
przejechaniu 307 km.
|
|
Po
drodze spotykamy wielu, motonitów którzy zachęceni wspaniałą
pogodą też zdecydowali się na jazdę. Nie zawsze nawet w środku
sezonu można napotkać tylu motocyklistów ilu udało nam się minąć
po drodze w dniu dzisiejszym. Niestety, ale być może to jeden z
ostatnich weekendów z takimi warunkami do jazdy w tym roku a na
kolejne trzeba będzie poczekać do wiosny roku przyszłego.
|
|
|
POZDRAWIAM,
Piotr M. (Moto - Turysta nr 050)
|