RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY 

nr 029 /2004 / ZLOTY

 


/zdjęcie dok. fakt odbycia wyprawy/

Tytuł wyprawy :
II Podkarpackie Spotkanie Przyjaciół
NOZDRZEC 2004

Miejsce i data spotkania :

20 - 22 VIII 2004,   Nozdrzec

Uczestnik wyprawy : 
Turysta nr 046  - Rozwad z Krakowa

Krążownik Szos : 
Krążownik nr 047 - Honda GL 1800
Długość trasy : 
756 km

OPIS TRASY WYPRAWY : 

KRAKÓW 
(miejsce zamieszkania)
> Rzeszów > Dynów > Nozdrzec >
> Gwoźnica Górna (nocleg 19/20.08) >
> Strzyżów > Dynów >

NOZDRZEC
(spotkanie 20-22.08)
> Dynów > Rzeszów > 

KRAKÓW 
(miejsce zamieszkania)

PRZYZNANE PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 :
1 056 pt.
Krążownik Szos 2004 :  756 km

Data rozpoczęcia wyprawy : 19.08.04
Data zakończenia wyprawy : 22.08.04
Data nadesłania relacji : 04.09.2004

W czwartkową upalną pogodę ruszyłem tym razem samotnie, gdyż mój podróżny druh Tadzio (MT 006) dopiero wracał z niemałej eskapady po Skandynawii (niestety miał po drodze pecha i doznał "potyczki" z zajeżdżającą mu drogę ciężarówką - na szczęście skończyło się tylko obiciem stopy pasażerki, urwaniem jej podnóżka oraz lusterka i otarciem bocznych świateł na kufrze).

Po drodze odwiedziłem przyjaciół z dawnych lat - z mojego rodzinnego miasta Przemyśla, a mieszkających obecnie w przepięknej okolicy (Gwoźnica Górna), gdzie już kilkaset metrów od domu często polują na przeróżne dary natury, bądź te rosnące np. o tej porze roku są to grzyby, bądź też te biegające - tudzież "łowne". 

Następny tj. piątkowy dzień przyniósł niezgorsza aurę i do południa zapuściłem się do Strzyżowa, poczym później już w grupie mieliśmy okazję sprawdzić GoldWing'i  jako motocykle crossowe na "skrótowej drodze" do Brzozowa (aż zawieszały się zmieniarki CD). Wracając na miejsce zlotowe do Nozdrzca odwiedziliśmy "Wikinga" serwującego smaczne pstrągi i nie tylko - ręce mogły trochę odpocząć...

Na zlocie kwaterunek był znakomity, we wspaniałym dworku i tu należą się ogromne gratulacje dla organizatorów i sponsorów ! Impreza wieczorna była rzecz jasna wyborna, dla niektórych przeciągnęła się do białego rana, a nawet do następnego wieczora. Sobota niestety troszkę z nieba pochlapała ale nie zepsuło to ani humorów, ani podziwiania okolic m.in. słynnych skał tzw. Prządek, ani zwiedzania KHS (Krośnieńskich Hut Szkła).

Biesiada popołudniowa urozmaicona została ślubną paradą GoldWing'ów w pobliskim Dynowie przy dźwiękach amatorsko-folkowej muzyki z paki pickup'a, natomiast wykonania profesjonalnego można było posłuchać wieczorem, podczas którego zlotowcy mogli zintegrować się z lokalną społecznością na wspólnej zabawie ochranianej m.in. przez OSP. Niestety ze względu na niechybną drogę powrotną w dniu następnym nie można było za długo zaszaleć, ale kto mógł, to wytrwał ...

Droga powrotna w ilości 4 moto (1 x K1200LT, 1 x GL1500, 2 x GL1800), nie była już tak upalna i w (pierwszej) połowie niestety w deszczu. Jednak przed Tarnowem przestało padać i nawet uśmiechnęło się do nas słońce. Po odprowadzeniu i poczęstunku u kolegi Grzegorza (BMW), rozstałem się na początku obwodnicy Krakowa z dwoma śląskimi Goldaskami – do garażu zajechałem już po ciemku.

>>> ZAPRASZAM  DO  GALERII <<<

 

Pozdrawiam,

Rozwad
(Moto-Turysta nr 046)