|
OPIS
TRASY WYPRAWY :
Radom (miejsce zamieszkania)
Wyspa
Oland - Szwecja
(teren zlotu)
Tampere
- Finlandia
(teren zlotu)
Łotwa
> Litwa
Radom
(miejsce zamieszkania)
|
|
|
PRZYZNANE
PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 4
950 pt.
Krążownik Szos 2004 : 4
650 km
|
|
Data
rozpoczęcia wyprawy :
04.08.04
Data zakończenia wyprawy :
17.08.04
Data nadesłania relacji :
26.08.2004
|
|
|
*******
4 sierpnia
wyjechaliśmy z Radomia, by rankiem po noclegu w Gdyni, wjechać na
prom do Karskrony. Podróż promem była długa i nudna, płynęliśmy
w dzień, słońce grzało, klima się zepsuła i gdyby nie humory
motocyklistów, byłoby nie do wytrzymania.
|
|
Na
wyspę Oland, gdzie był zlokalizowany zlot, mieliśmy z portu 130
km i około godziny 21 dotarliśmy już na miejsce. Po formalnościach
związanych z rejestracją, rozbiliśmy namioty na miejscach wcześniej
zarezerwowanych przez Tadzia z Krakowa, który do Szwecji
przybył wcześniej.
|

|
|

|
Pogoda
jak na zimną Skandynawie przystało, wyjątkowo gorąca (ponad
30st.) i gdyby nie Bałtyk, w którego toni szukaliśmy ochłody
oraz zimne piwo, to byłoby z nami źle. Motocykli zarejestrowanych
z naszego kraju, było 26 i zajęliśmy w sumie 4 miejsce.
|
|
W
niedziele rano Didi (M-T 007), poleciał na Nord Capp ... My
natomiast w pięć motocykli spokojnie szykowaliśmy się do podróży
na podbój Finlandii – oczywiście na kółkach, ponieważ
zlot w Tampere zaczynał się od czwartku i mieliśmy kilka
dni do dyspozycji. Granice Fińską przekroczyliśmy w Haparandie i
polecieliśmy prosto do św. Mikołaja w Rovaniemi. Spaliśmy po
drodze w domkach kempingowych (wychodziło około 10 EUR od osoby) ale
nie musieliśmy rano namiotów zwijać, tylko śniadanko i w drogę.
|
|
Zlot
Gold Winga w Finlandii uważam za udany. Zajęliśmy 6 miejsce z 6
motocyklami, atmosfera była super a ja osobiście odniosłem wrażenie,
że polska grupa była przyjęta nad wyraz serdecznie.
|
|
|
Z
Helsinek w niedziele popłynęliśmy do Tallina, gdzie spalimy.
Mieliśmy sporo czasu więc przeznaczyliśmy go na zwiedzanie
starego miasta. Bardzo ładny rynek ale jak na byłą republikę
sowiecką, bardzo drogie państwo.
|
|
Łotwa
i Litwa natomiast całkiem inna. Dziewczyny też całkiem inne a nie
jak w Finlandii (jak mówi Robin) z niskim zawszeniem.
W
domu byłem 17 sierpnia, około godziny 13.
Przez prawie dwa tygodnie wraz z synem Aleksandrem,
przejechaliśmy przez terytorium pięciu państw, tym samym
„nakręcając” aż 4650 km.
Pozdrawiam
wszystkich,
Grześ (017)
|