|
RELACJA
Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
|
|

Na
lotnisku w Szymanach było nas sporo ...
/zdjęcie
dokumentujące fakt odbycia wyprawy/
|
|
Tytuł
wyprawy :
Wyścigi
Drag 1/4 mili - SZYMANY '04
Organizator
imprezy :
Olsztyński
Klub Motocyklowy "BIKER"
>
http://www.biker.riders.pl/
<
Uczestnik wyprawy :
Piotr - Turysta nr 050
Krążownik Szos :
Yamaha Wild Star - Krążownik nr 051
Ilość przejechanych kilometrów :
384 km
|
|
|
|
PRZYZNANE
PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 684 pt. (300 + 384)
Krążownik Szos 2004 : 384 km
|
|
OPIS
TRASY WYPRAWY :
Józefów k/Warszawy
(miejsce zamieszkania)
Szymany
- lotnisko
(punkt docelowy
wyprawy)
Józefów
k/Warszawy
(miejsce zamieszkania)
|
|
Data
rozpoczęcia wyprawy : 10.07.2004
(wyprawa jednodniowa)
Data nadesłania relacji : 15.07.2004
|
|
|
Tradycyjnie
już jak i w roku ubiegłym także i w tym KM Biker Olsztyński Klub
Motocyklowy
(Wyścigi Drag 1/4 mili -
Olsztyński Klub Motocyklowy "BIKER"), organizuje wyścigi
na ¼ mili, które odbywają się na terenie dawnego lotniska
wojskowego w Szymanach, które są oddalone o parę kilometrów od
Szczytna. Cała zabawa odbywa się w ciągu dwóch dni a jeden z
nich jest przeznaczony dla motocykli, podczas gdy drugi to dzień
dla samochodów. W zeszłym roku dwukrotnie odwiedzaliśmy Szymany a
w tym roku udało nam się to dopiero w lipcu i tylko na parę
godzin. Mimo wszystko wyjazd był udany a pogoda dopisała.
|
|
Wyjazd
nastąpił o godzinie 9:30 z W-wy i mimo wcześniejszych obaw było
ciepło i co najważniejsze sucho. Nasza droga prowadzi z Mokotowa
poprzez most Siekierkowski i dalej w stronę Serocka. Na dojeździe
do Serocka trafiamy na kilkukilometrowy korek (powstający w
weekendy często w tym miejscu), ale jadąc w zasadzie lewym pasem
udaje nam się sprawnie przebić przez niego (tym bardziej, że w
stronę Warszawy ruch był niewielki). Dalej droga prowadzi do Pułtuska
(niestety są na niej głębokie koleiny), po czym skręt w lewo na
Szczytno. Droga nie najlepsza, ale jest w trakcie naprawy tak, że
momentami jedzie się po przyzwoitym asfalcie.
|
Palenie
gumy w asyście strażaków ...
|
|
Dojeżdżając
do Makowa (ok. 2km przed) obowiązkowy postój w gospodzie noszącej
nazwę „Pazibroda” (::
Gospoda Pazibroda ::) gdzie pijemy kawę i jemy po ciastku.
Polecam wszystkim tę jadłodajnię, pyszne żarełko a do tego
chleb własnego wypieku i smalec, które to można kupić na
wynos.
Po tej krótkiej przerwie wyruszamy w dalszą drogę i poprzez
Przasnysz, Chorzele i Wielbark ( uwaga aktualnie prowadzone są
jakieś prace drogowe w tym miasteczku i trafiamy na objazd)
docieramy na miejsce. Mniej więcej połowie drogi nieco się ochładza
i zaczyna wiać silniejszy wiatr, ale nadal warunki do jazdy są
dobre.
|
|

Organizatorów
było słychać i widać ...
|
|
Dojeżdżamy
akurat na początek zawodów a więc ok. 11:45.
Na terenie jest kilka stoisk z gastronomią gdzie można zjeść na
zimno i ciepło, trwają loty widokowe awionetką, jest wystawa sprzętu
audio zamontowanego w kilku samochodach i nieźle ryczącego.
My skupiamy się jednak na zawodach, w których motocykle zostały
podzielone na klasy w zależności od pojemności silnika. Zawodnicy
startują parami, a każdy zawodnik dwukrotnie przejeżdża całą
trasę za każdym razem innym torem. Liczy się oczywiście
najlepszy czas tych przejazdów. Nad pomiarem czuwa ekipa sędziowska
dysponująca aparaturą mierzącą czas z dokładnością do tysięcznych
części sekundy. Konferansjerem jest niezastąpiony w takich
okazjach Darek Fila, który raz po raz rozbawia publiczność. Po
raz pierwszy w zawodach pojawia się kobieta dosiadająca Kawasaki o
poj 600 ccm. Kilku zawodników schodzi poniżej 11 sekund i
przekracza 200km/h na wyjściu z toru (
max w tym dniu to 216 km/h).
Zawody kończą się ok. 14:00 a po krótkiej przerwie zaczynają się
pokazy jazdy ekstremalnej, w której bierze udział parę grup
motocyklistów
|
|

Na
parkingu pełna gama jednośladów ...
|
Niestety,
ale na nas już czas i po obejrzeniu występów jednej z grup
zbieramy się do drogi powrotnej. Pożegnanie z przyjaciółmi z KM
Bikera i o 15:35 wyjeżdżamy.
Po drodze tankujemy paliwo, ponownie stajemy w „Pazibrodzie”
i kupujemy chleb a do domu docieramy ok. 18:00. Droga przebiega bez
większych problemów, na szczęście obyło się bez deszczu, choć
na horyzoncie coraz bardziej wypiętrzały się ciemne chmury.
Kolejna
edycja zawodów odbędzie się w sierpniu i może czas pozwoli na krótki
wypad do gościnnych Szyman a może też i Szczytna. Dla tych, którzy
mogą spędzić nieco więcej czasu organizator przewidział pole
namiotowe, sanitariaty i prysznice.
|
|
Pozdrawiam,
Piotr M. (Moto - Turysta 050)
>>>
ZAPRASZAM DO GALERII Z OPISANEJ WYPRAWY<<<
|