RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY 

nr 021 /2004 / ZLOTY

 


zdjęcie dokumentujące fakt odbycia wyprawy

Tytuł wyprawy :
Zlot Gold Wing-a w Austrii
24-27 czerwca 2004

Uczestnik wyprawy : 
Grześ /Moto-Turysta nr 017

Krążownik Szos : 
Honda Gold Wing /Krążownik nr 017

Ilość przejechanych kilometrów : 
1 440 km

OPIS TRASY WYPRAWY : 

RADOM
  (miejsce zamieszkania)
Piotrków > Cieszyn > Brno

BADEN / AUSTRIA 
(punkt docelowy wyprawy)

RADOM 
(miejsce zamieszkania)

PRZYZNANE PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 1740 pkt.
Krążownik Szos 2004 : 1440 km

Data rozpoczęcia wyprawy : 24.06.04
Data zakończenia wyprawy : 28.06.04
Data nadesłania relacji : 30.06.2004

W czwartek 24  czerwca około godziny 11 wyjechałem do Austrii na międzynarodowy
zlot Gold Winga. W pierwszej wersji, miałem spotkać się z kolegami o 6 rano w Piotrkowie
ale wieczorem zauważyłem "padniętą" oponę w tylnim kole. Zdjęcie koła i wulkanizacja
w Gold Wingu zajmuje trochę czasu, więc w podróż musiałem wyjechać samotnie.  
 

Przez Piotrków, Cieszyn, Brno dotarłem
o 8 wieczorem na miejsce zlotu i nie zsiadając
z motocykla pojechałem na rozpoczynająca się właśnie o godz. 8,  paradę świateł do Wiednia. Trochę przejażdżkę po Wiedniu zepsuł nam
deszcz ale generalnie było całkiem przyzwoicie.

G

Polska grupa na zlocie prezentowała się dość okazale - z kraju przyjechało 19 motocykli ...


W
sobotę lało prawie cały dzień a niedzielny poranek przywitał nas słoneczkiem . Zlot odbywał się
w miejscowości Baden, w którym to jak chwalą się miejscowi jest największe w Europie kasyno.
Tam właśnie mieliśmy zorganizowaną wycieczkę. Powitano nas przed wejściem lampką szampana
a później można było zwiedzać i grać dowoli.
 

  
Pełna sakiewka i można zasiadać do stołu ...




Jak to zwykle na takich zlotach bywa,
przyjaźń nie zna granic ..

 

Na 486 motocykli przybyłych z całej Europy,
my zajęliśmy 9 miejsce z 19 motocyklami.
Miejsce biwakowe i  zaplecze socjalne trochę
mnie rozczarowało. Myślałem, że organizatorzy bardziej się postarają ...


 



Powrót do domu bez większych kłopotów pogodowych w niedziele rano.
Przejechałem 1440 km.

Pozdrawiam

Grześ