|
RELACJA
Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
|
|

Zdjęcie
dokumentujące
fakt odbycia wyprawy. |
|
Tytuł
wyprawy :
Ogólnopolskie Otwarcie Sezonu Motocyklowego
Bemowo '04 - sobota 3 kwietnia 2004
Organizator
zlotu :
KUBIAK ENTERPRISE - Michał Kubiak
Uczestnik wyprawy : WaFel - Turysta nr 47
Krążownik Szos : Kawasaki GTR 1000 (nr 048)
Ilość przejechanych kilometrów : 448 km
|
|
OPIS
TRASY WYPRAWY :
LUBLIN (miejsce zamieszkania)
WARSZAWA -Bemowo (punkt docelowy wyprawy)
/powrót do Lublina przez Nowy Dwór Maz./
|
|
|
PRZYZNANE
PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 748 pkt (300 + 448)
Krążownik Szos 2004 : 448 km
|
|
Data
rozpoczęcia wyprawy : 03.04.2004
Data zakończenia wyprawy : 03.04.2004
Data nadesłania relacji : 06.04.2004
|
|
|
Już
bodajże po raz czwarty za sprawą Michała Kubiaka mogliśmy
oficjalnie
rozpocząć sezon motocyklowy. Oficjalnie dlatego, że tak naprawdę
nie wszyscy
przecież zakończyli poprzedni, tacy to mają zdrowie!.
|
|
|
Kilka
tysięcy maszyn z całej Polski, pół kilometrowa kolejka motocykli
oczekujących na wjazd na teren lotniska na Bemowie i ogólny chaos
trochę nas przerosły i postanowiliśmy zaparkować nieopodal na
parkingu osiedlowym. Nasza kilkunastoosobowa delegacja z Lublina
podzieliła się na dwie grupy zwiedzających, które przedzierając
się przez tłum i gwiazdy (Krzysztof
Hołowczyc na swej Hayabusie) udała się na teren zlotu (spędu?).
Jednak, jak się okazało wszystko można było zwiedzić w 25 minut
a na uparciucha z robieniem zdjęć w godzinę. W namiocie
wystawienniczym kilkadziesiąt stoisk dealerów, tunerów, producentów
lub sprowadzaczy akcesoriów motocyklowych i... tyle.
Na kilku maszynach można było zatrzymać się na dłużej, ale
przecież wszystko już widzieliśmy. Na płycie lotniska, młodzi
kaskaderzy i profesjonaliści wykonujący swoje popisy, poza tym
piwo, ryk i tłum.
|
|
Ogólnie mówiąc dłużyzna, nic się nie dzieje więc...
wychodzimy. Spotkaliśmy jeszcze kilku kolegów z Warszawy i
wspólnie zaplanowaliśmy wypad do Nowego Dworu Mazowieckiego
zobaczyć kurs motoszkoły i odwiedzić znajomych. Ponieważ
traska gdańska prowadząca do tejże mieściny jest w miarę znośna,
można było odkręcić w okolice 200 km/h - co też prawie każdy
skrupulatnie starał się
zrobić. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że na teren
motoszkoły naszymi motocyklami po prostu nie da się dojechać, więc
ten temat poszedł w
zapomnienie a zajęliśmy się piciem gorącej herbatki. Przydała
się, bo pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała, temperatura
odczuwalna wahała się w okolicach -5 C. Około 16 zaczęło się
zbieranie do Lublina, jakoś z racji tej nieprzychylnej temperatury
chciało się wracać przed zmrokiem.
Wypad był bardzo udany w sumie stuknęło
448 km i żeby nie jakieś małe gubienie się w trasie z racji
mnogości maszyn wyjazd można by zaliczyć do idealnych.
A tak naprawdę Bemowo to tylko pretekst...
WaFel
|

|
|
::
ZAPRASZAM DO GALERII Z WYPRAWY :: >>
|
|