|
RELACJA
Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
|
|

zdjęcie
dokumentujące fakt odbycia wyprawy
|
|
Tytuł
wyprawy :
Lądek
Zdrój - Zlot GWCPL
10-13 czerwca 2004
Uczestnik wyprawy :
"didi" / M-T nr 007
Krążownik Szos :
Honda Gold Wing / K. Sz. nr 007
Ilość przejechanych kilometrów :
947 km
|
|
OPIS
TRASY WYPRAWY :
WARSZAWA
(miejsce zamieszkania)
Piotrków >Wieluń >Kluczbork >Opole >Nysa
LĄDEK ZDRÓJ (punkt
docelowy wyprawy)
* zlot motocyklowy oraz sobotni wyjazd do Kłodzka *
Nysa >Opole >Olesno >Częstochowa >Piotrków
WARSZAWA (miejsce zamieszkania)
|
|
|
PRZYZNANE
PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 1247 pkt.
Krążownik Szos 2004 : 947 km
|
|
Data
rozpoczęcia wyprawy : 02.05.04
Data zakończenia wyprawy : 02.05.04
Data nadesłania relacji : 06.05.2004
|
|
|
Wyruszyliśmy
o 5.00 we czwartek 10.05.2004.
O
13.00 meldujemy się w Lądku - dostajemy numer 39, za wjazd płacimy
230 zł
i dostajemy miejsce na polu namiotowym, znaczek, koszulkę i naszywkę
...
Właściwie
to mógłbym zakończyć w tym miejscu relację, gdyż jeden z kolegów
już
opisał
co działo się na zlocie - a i na jednym portaliku znalazłem link
do tego opisu ...
Jednak i ja napiszę swoje subiektywne odczucia a i pewnie czasami
odniosę się
do wspomnianego tekstu.
|
|
Droga
bez kropli deszczu, w południe
w okolicach J. Otmuchowskiego musiałem
już się rozebrać - tak było parno i gorąco, zapowiadało się
na deszcz.
Ośrodek położony na zupełnym odludziu,
sporo miejsca na rozbicie namiotu.
Jak się później okazało, przezornie należało wybrać
odpowiednie miejsce pod namiot, gdyż po deszczu (a tego niestety
nie brakowało),
robiło się grząsko i błotnisto,
- my wybraliśmy nieźle.
|

Ośrodek
zdał egzamin ...
|
|
W
czwartkowy wieczór piwo zrobiło swoje i następnego dnia wcale nie
miałem
ochoty nigdzie jechać, nawet niebiosa temu sprzyjały - lało, lało
i lało ...
Odpoczywałem więc, bo tak w ogóle to traktowałem ten wyjazd jako
początek
wakacji, a że w planach mam jeszcze kilka wyjazdów, dlatego tutaj
zaplanowaliśmy
minimum jazdy maksimum odpoczynku.
|

W
piątkowy wieczór zrobiła się piękna pogoda,
więc wyjazd do centrum Lądka
na paradę świateł, udał się znakomicie.
|

Na
rynku w Kłodzku nie brakowało przyjaciół,
mieszkańców i oczywiście Gold Wingów.
|
|
W
sobotę wyjazd na rynek do Kłodzka ...
Niestety skończyły się czasy, gdy można było jechać całą
grupą bez obstawy
policji, karetki pogotowia i sam już nie wiem czego, więc dojeżdżaliśmy
w 10 - osobowych grupkach. Jesteśmy na rynku, jedna z pasażerek
wchodzi do sklepu
i słyszy rozmowę przez telefon :
"przyjeżdżaj jak najszybciej, czegoś takiego jeszcze nie
widziałeś" ...
- ja widziałem, gdyż był to mój 13 zlot.
|

Sobotni
wieczór to już tradycyjne,
rozdanie nagród a tak właściwie to podziękowanie
wszystkim za przyjazd.
|

Sobota
to także zabawa na całego ...
|
|
Rano
na szczęście nie pada, śniadanko - ja jako "prawdziwy"
goldwinger, zawsze
jadam to co "znajdę w lesie" lub co "upoluję"
np. : w sklepie a w niedzielny
poranek była nieśmiertelna konserwa, pasztet, jajecznica,
pomidory, cebula,
pieczywo, masło i kawa, wszystko przygotowane na własnej kuchence
na własnym
stoliku siedząc na własnym stołku.
Około
11.00 - 13.05.2004 ruszamy w drogę powrotną. Po drodze
trochę deszczu
ale nie jest źle, do Warszawy wjeżdżamy około 19.00
|
|
P.S.
Na koniec odniosę się do "paradowali od stóp do głów w skórach"
- tak się akurat składa, że mój strój motocyklowy to skórzane
buty, skórzane spodnie, skórzana kamizelka i jedynie na długie
trasy zakładam kurtkę z goreteksu.
Co do metalu to nigdy nie sprawdzałem
z jakiego "kruszcu" są znaczki zlotowe ale
przyznaję są już dosyć ciężkie !!!
|
>>
Zapraszam do obejrzenia fotek <<
Pozdrawiam
wszystkich,
didi
(007)
|
|