|
Ponieważ
w piątek pracowałem do późna, postanowiłem wyjechać
na zlot "do Papy" w sobotę przed południem. Pogoda
dopisała wyjątkowo.
Na miejscu - jak to na zlocie....
Rejestracja "na bramie", spotkania ze znajomymi,
przywitania, pogaduszki.
Nocleg mam zapewniony ale okazało się, że przez roztargnienie nie
wziąłem ze sobą
nawet śpiwora. Ponieważ odległość do Olszyna jest niewielka, a
pogoda piękna,
zrobienie jeszcze raz tej samej "traski" to sama przyjemność....
Atmosfera na zlocie sympatyczna i przyjacielska, chociaż byli i
tacy,
którzy postanowili w krótkim czasie zapomnieć o otaczającej ich
rzeczywistości
przy pomocy dużej ilości piwa i innych trunków....
Jak to zwykle bywa, były konkursy z nagrodami, muzyka i zabawa do
samego rana.
|