RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY 

nr 001/2004 / ZLOTY


Zdjęcie dokumentujące 
fakt odbycia wyprawy.

Tytuł wyprawy :
Ogólnopolskie Otwarcie Sezonu Motocyklowego 
Bemowo '04 - sobota 3 kwietnia 2004

Organizator zlotu :
KUBIAK  ENTERPRISE - Michał Kubiak 

Uczestnik wyprawy : Tomcio - Turysta nr 016
Krążownik Szos : Gold Wing 1200 Ltd (nr 016)
Ilość przejechanych kilometrów : 110 km

OPIS TRASY WYPRAWY : 
NIEPORĘT
(miejsce zamieszkania)
WARSZAWA -Bemowo
(punkt docelowy wyprawy)

PRZYZNANE PUNKTY :
Moto - Turysta 2004 : 410 pkt  (300 + 110)
Krążownik Szos 2004 : 110 km

Data rozpoczęcia wyprawy : 03.04.2004
Data zakończenia wyprawy : 03.04.2004
Data nadesłania relacji : 04.04.2004

W dniu 03-04-2004 z samego rana, przy dość ładnej pogodzie i temperaturze około zera, 
ubrany jak na wyjazd na Syberie, wyruszyłem z mojego garażu.

 

Wraz z dużą grupą motocyklistów umówiony byłem na parkingu pod dużym sklepem, opodal miejsca zlotu. Nazwy sklepu celowo nie podaję aby nie tworzyć krypto-reklamy. W każdym razie pod „Lidlem” w umówionym czasie zjechało się około pięćdziesięciu motocykli.  Byli wśród nich i GL-owcy, członkowie Moto-Turysty (i Ci - których znam z aut i Ci - których miałem przyjemność poznać po raz pierwszy), byli Valkiriarze, czoperowcy i wszyscy Ci, którzy odpowiedzieli na portalowy apel Didi-ego 007.Wyjazd na zlot nastąpił z półgodzinnym opóźnieniem (ale kto w szczęśliwym towarzystwie liczy czas). 
Cała kawalkada w pięknym szyku przy uruchomionych klaksonach, syrenach i stroboskopach  ruszyła na Otwarcie Sezonu Motocyklowego 2004 na Bemowie.
 

Cała ta pięknie jadąca grupa po przejechaniu dwóch kilometrów zatrzymała się w potężnej kolejce stojącej przed wjazdem na plac zlotowy.  Wielu kolegów wymiękło i nie wjeżdżając na plac pojechało do motocyklowego baru, aby w zaciszu i w cieple nad jakimś płynem spędzić resztę czasu.
Pozostali po godzinie oczekiwania dostali się na zlotowy plac. Tam w namiotach pojadano, popijano i dyskutowano w rytm muzyki i pracy setek motocyklowych silników. Trwały konkursy, można było zakupić części i akcesoria motocyklowe. O godzinie piętnastej ruszyła parada motocyklowa przez miasto, tradycyjnie setki motocykli w dymie, huku i przy pełnej publice przemierzyło Warszawę. 
     Dopiero wieczorem zajechałem do garażu. Przez cały dzień przejechałem sto dziesięć kilometrów, trasę pokonałem na moim Gold Wing-u 1200 LTD.


Pozdrawiam Tomek 016