|
Zaczęło
się tak, że wieczorem 20 października 2006, zawitali do nas do
Bielska znajomi z Warszawy - Dusia i Jakub (żółwik). Przyjechali oni
na dopiero co sprowadzonej Hondzie NTV 650 (nawet tablic nie miała
bidula, tzn. miała ale pożyczone).
Z naszymi gośćmi przejechaliśmy wspólnie ostatni Motocyklowy Rajd
Katyński,
ale to już historia...

Duśka, Jakub i ja...
Odwiedził
nas też kolega Rafał na BMW LT i zabrał na wycieczkę Nikole, córkę
mojej Moniki. My natomiast dosiedliśmy testowego BMW 1200 ADVENTURE.
Pracujemy nad tym, aby go nabyć na wiosnę.
Pomysł
przejazdu szlakiem ciastek narodził się w trakcie wycieczki. Pogoda
jak widać na zdjęciach, była jak marzenie. Ruszyliśmy około godziny
10 z Bielska - Białej, w stronę Szczyrku. Tempo było powiedziałbym
bardzo ślamazarne, ale to z winy piękna naszych Beskidów o tej porze
roku.
Minęliśmy Szczyrk zatłoczony turystami i skierowaliśmy się na Wisłę.

Przełęcz Salmopolska Biały Krzyż
Pierwszy
przystanek był na przełęczy Salmopolskiej i pierwsza kawka. Przy tej
kawce kolega Rafał zaproponował pyszne ciastko w jakiejś znanej
cukierni w Wiśle (zresztą jemu tylko znanej). Do Wisły zajechaliśmy
już bardzo spragnieni tego wyjątkowego ciastka i co tu dużo gadać,
nie skończyło się na jednym...
Po tak miłym posiłku, przypomnieliśmy sobie (Monika i ja), o naszej
znanej cukierni w Ustroniu i oczywiście tam skierowaliśmy swoje
maszyny. Jak zawsze wypieki w ciastkarni w Ustroniu, kładą na kolana
każdego smakosza. Pycha!
Wybór jest potężny, ale ja polecam babeczki owocowe, ciasto śliwkowe
i sernik.
Dość tego!

Zapora w Porąbce
Droga powrotna
biegła do trasy Cieszyn - Bielsko Biała i następnie skierowaliśmy
się na Bielsko. Na następny dzień nie pozostało nam nic innego jak
odwiedzić kremówki w Wadowicach. Co to był za piękny dzień...
Pojechaliśmy z Bielska przez Przegibek do Międzybrodzia Bielskiego i
nad zaporę w Porąbce. Oj, pokazaliśmy Warszawiakom jak pięknie jest
u nas. Z Porąbki cofnęliśmy się w stronę Żywca i skręciliśmy na
drogę do Andrychowa przebiegającą przez Kocierz.

Kocierz
Kocierz
znajduje się w samym centrum Krajobrazowego Parku Beskidu Małego.
Na szczycie Przełęczy Kościerskiej jest piękny ośrodek wypoczynkowy,
gdzie można również zjeść oczywiście pyszne ciastko.

Jesień w Beskidzie Małym
Z przełęczy
zjechaliśmy serpentynami (co za widoki), do Andrychowa i juz tylko
10km zostało nam do Wadowic. Monika jest z Wadowic, więc
zaprowadziła nas do najstarszej cukierni z prawdziwymi kremówkami.
Po takiej uczcie zdecydowaliśmy się odwiedzić kolegę Marcysia
(jeździ na BMW 650GS), który właśnie moczył kija na stawie w
okolicach Zatora. Tam zostaliśmy ugoszczeni smażoną kiełbaską. |