III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 075 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE

   

 

Tytuł wyprawy / nazwa zlotu, imprezy:
Szlakiem ciastek
 

Uczestnik wyprawy / Kierowca: 
Jurek vel Juri
(M-T 127)
Uczestnik wyprawy / Pasażer: 
Monika
Krążownik Szos : 
BMW 1200 Adventure
Ilość przejechanych kilometrów : 
180 km

Data wyprawy :
data rozpoczęcia: 22.11.2006
data rozpoczęcia: 23.11.2006
data nadesłania relacji: 30.11.2006

Opis trasy wyprawy :
Bielsko-Biała
(miejsce zamieszkania)
Wadowice -kremówki (punkt docelowy wyprawy)
Bielsko-Biała  (miejsce zamieszkania)

Przyznane punkty :
Relacja odbyta poza okresem rywalizacji

 

   

   Zaczęło się tak, że wieczorem 20 października 2006, zawitali do nas do Bielska znajomi z Warszawy - Dusia i Jakub (żółwik). Przyjechali oni na dopiero co sprowadzonej Hondzie NTV 650 (nawet tablic nie miała bidula, tzn. miała ale pożyczone).
Z naszymi gośćmi przejechaliśmy wspólnie ostatni Motocyklowy Rajd Katyński,
ale to już historia...


Duśka, Jakub i ja...


Odwiedził nas też kolega Rafał na BMW LT i zabrał na wycieczkę Nikole, córkę mojej Moniki. My natomiast dosiedliśmy testowego BMW 1200 ADVENTURE.
Pracujemy nad tym, aby go nabyć na wiosnę.

Pomysł przejazdu szlakiem ciastek narodził się w trakcie wycieczki. Pogoda jak widać na zdjęciach, była jak marzenie. Ruszyliśmy około godziny 10 z Bielska - Białej, w stronę Szczyrku. Tempo było powiedziałbym bardzo ślamazarne, ale to z winy piękna naszych Beskidów o tej porze roku.
Minęliśmy Szczyrk zatłoczony turystami i skierowaliśmy się na Wisłę.


Przełęcz Salmopolska Biały Krzyż

Pierwszy przystanek był na przełęczy Salmopolskiej i pierwsza kawka. Przy tej kawce kolega Rafał zaproponował pyszne ciastko w jakiejś znanej cukierni w Wiśle (zresztą jemu tylko znanej). Do Wisły zajechaliśmy już bardzo spragnieni tego wyjątkowego ciastka i co tu dużo gadać, nie skończyło się na jednym...
Po tak miłym posiłku, przypomnieliśmy sobie (Monika i ja), o naszej znanej cukierni w Ustroniu i oczywiście tam skierowaliśmy swoje maszyny. Jak zawsze wypieki w ciastkarni w Ustroniu, kładą na kolana każdego smakosza. Pycha!
Wybór jest potężny, ale ja polecam babeczki owocowe, ciasto śliwkowe i sernik.
Dość tego!


Zapora w Porąbce

Droga powrotna biegła do trasy Cieszyn - Bielsko Biała i następnie skierowaliśmy się na Bielsko. Na następny dzień nie pozostało nam nic innego jak odwiedzić kremówki w Wadowicach. Co to był za piękny dzień...
Pojechaliśmy z Bielska przez Przegibek do Międzybrodzia Bielskiego i nad zaporę w Porąbce. Oj, pokazaliśmy Warszawiakom jak pięknie jest u nas. Z Porąbki cofnęliśmy się w stronę Żywca i skręciliśmy na drogę do Andrychowa przebiegającą przez Kocierz.


Kocierz

Kocierz znajduje się w samym centrum Krajobrazowego Parku Beskidu Małego.
Na szczycie Przełęczy Kościerskiej jest piękny ośrodek wypoczynkowy, gdzie można również zjeść oczywiście pyszne ciastko.


Jesień w Beskidzie Małym

Z przełęczy zjechaliśmy serpentynami (co za widoki), do Andrychowa i juz tylko 10km zostało nam do Wadowic. Monika jest z Wadowic, więc zaprowadziła nas do najstarszej cukierni z prawdziwymi kremówkami. Po takiej uczcie zdecydowaliśmy się odwiedzić kolegę Marcysia (jeździ na BMW 650GS), który właśnie moczył kija na stawie w okolicach Zatora. Tam zostaliśmy ugoszczeni smażoną kiełbaską.


 

Wieczorem powróciliśmy do Bielska Białej.

 



Pozdrawiamy,

Monika i Juri
(M-T 127)