|

Na drodze nr 775...
Dlaczego akurat to miejsce wybrałem?
Bo daleko, a tak na poważnie: Namsos założono w 1845 roku, położone
jest na samym krańcu 35 -kilometrowego Namsenfjorden. Osłaniają je
wyspy Otteroy i Joa. Znajdował się tu port przeładunkowy drewna.

Namsos - kiedyś znajdował się tu port przeładunkowy drewna
To niewielkie miasto dwukrotnie
zniszczył wielki pożar. W czasie II wojny światowej Niemcy zrównali
miasto z ziemią. Po wojnie zostało odbudowane.

Niemcy zrównali Namsos z ziemią
Rzeka Namsen wpada tu do morza. Jest
to jedno z ulubionych miejsc do połowu łososi, w okolicy jest
jeszcze kilka popularnych ośrodków wędkarskich : Sellaeg , Grong ,
Overhalla.
Znalazłem jak widać kilka powodów, by tu zawitać !

Rzeka Namsen, najdłuższa rzeka regionu Trondelag
Przyszedł
czas , by się zbierać i poszukać jakiegoś miejsca na nocleg.
Ponieważ nic nie znalazłem w miasteczku, szukanie kontynuowałem
jadąc dalej 17-stką w stronę Steinkjer, a następnie E6 w kierunku
Trondheim. Jak się okazało, dopiero za 4 -tym podejściem, około
godziny 19-tej, dostaję klucze od domku z pięknym widokiem na
Tronheimsfiorden za całe 300 NOK (kąpiel wliczona w cenę).

Domek za 300 NOK
Po rozlokowaniu się oglądam tylną
oponę - okazuje się, że sprawa wygląda nieciekawie. Gorzej, niż
myślałem. Pytanie jakie mi się nasunęło: czy dam radę dotrzeć do
stolicy ?
Nie wiem, chyba będą problemy ...

Widok z okna o poranku na Trondheims fiord
Niedziela.
Zawsze kiedyś przychodzi rano. Do Trondheim mam jakieś 90 km.
Pogoda z minuty na kilometr poprawia się i tak przez ponad 400 km
jadę w słońcu przy temp +8*C . Nawet minety grzane nie bardzo
pomagają .

Po zatankowaniu na stacji benzynowej w
Dombas,, motocykl gibnięty za mocno w jedną stronę leci na prawy
bok, ozdabiając się przy okazji w kilka nowych zadrapań. Większych
strat nie zanotowałem, natomiast w Lillehamer (jakieś 200 km od
stolicy), sprawa z laczkiem wygląda bardzo poważnie .
Jadę dalej - wolniej ale jadę ...

Gdzieś w okolicy Honefoss słońce
zniknęło za chmurami i po przejechaniu tego dnia ponad 600 km,
na drutach docieram do Oslo.
Deszcz mnie nie złapał !
Pięknie pożegnałem lato tego roku ...
KODI
( Moto-Turysta nr 061)
|