|

fotografia dokumentująca odbycie wyprawy
Nasz kolega Marian z
Poznania (M-T 122), zaprosił mnie i Elkę na swoją działkę w
Karwieńskich Błotach. Zastaliśmy przemiłą atmosferę za sprawą
gospodarzy, na skromnej działce nieopodal morza, na której jest
drewniany domek tęchnący ciepłem i gościnnością. Podróż upłynęła pod
znakiem mgły i deszczu, ale chęć spędzenia miłych chwil nad morzem
rekompensowała wszelkie niedogodności.


Karwieńskie Błota to fajna cicha
„dziura” nad morzem, gdzie jeszcze można odpocząć z dala od zgiełku
turystów i kurortowego biznesu. Przyznać muszę, że dzięki temu
wyjazdowi pierwszy raz byłem na półwyspie helskim. Bardzo mi się
podobało i obiecaliśmy sobie, że przyjedziemy tam jeszcze raz by
przejść się po wszystkich kurortach, gdyż tym razem tylko
przejechaliśmy przez nie. W Helu gwar, a jakże, ale obejrzeliśmy
super ciekawą i niespotykaną wystawę na temat życia wsi kaszubskiej.
Prezentacja wykonana była ze sznurka sizalowego specjalnie czesanego
i drewna.

Praca nad ekspozycją trwała 14
lat, podczas rejsów i wolnych chwil autora.
Gdy zapytaliśmy czy żyje autor od stołu wstał niespełna
czterdziestoletni mężczyzna i przedstawił się jako twórca tych –
przyznać trzeba, dzieł sztuki.
|