III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 051 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE

   

 

Tytuł wyprawy / nazwa zlotu, imprezy :
PRAGA

Uczestnik wyprawy / Kierowca : 
Heniek vel. OKP
M-T 107
Krążownik Szos : 
BMW K1200 GT
Uczestnik wyprawy / Towarzysz podróży : 
PAWEŁ
syn Henia, podróżujący YAMAHĄ DT 80
Ilość przejechanych kilometrów : 
886 km

Data wyprawy :
data rozpoczęcia: 19.08.2006
data zakończenia: 20.08.2006
data nadesłania relacji: 01.09.2006

Opis trasy wyprawy :
Chorzów
(miejsce zamieszkania)
Praga (punkt docelowy wyprawy)
Chorzów (miejsce zamieszkania)

Przyznane punkty :
Moto-Turysta 2006:
1186pkt (886 + 300)
Krążownik Szos 2006:
886 km

 




fotografia dokumentująca odbycie wyprawy
 

 

   

W lipcu kupiłem synowi mega sprzęta Yamahę DT 80 i od tego czasu
permanentnie nagabywany byłem przez młodego o zrobienie jakiejś dłuższej trasy.
Poprzednio był posiadaczem Suzuki SMX 50, no i widocznie chciał sprawdzić power
nowego cruisera. Po około miesięcznym gnębieniu dałem za wygraną,
no i pojechaliśmy do Pragi...
 




Przemieszczaliśmy się średnio ok 80 km/h, większe v mogło by doprowadzić
do katastrofalnych następstw, z zagotowaniem się pizdzika włącznie.
 




Do stolicy Czech dotarliśmy ok. 15 i udaliśmy się na super kwatery położone 5 km
od centrum miasta. Cena noclegu ze śniadaniem wyniosła 400kc (56 pln).
Pokoje posiadają wc, tv, bez problemu można zaparkować motocykl na terenie posesji.
Zainteresowanym podaję adres:
Praha 6, Podlesinska 1, tel 0420-235317570



 

Pozostałą cześć dnia zajęło nam zwiedzanie przepięknej Pragi, która nawiasem mówiąc cenowo zbliżona jest np. do Wiednia (browar 9 zeta).
 


 

Wracaliśmy w niedzielę przez Hradec, Kralowe, Ceska Trebowe i Sumperk.
 

W tej ostatniej miejscowości miałem "spotkanie" pierwszego stopnia z samochodem marki Skoda, prowadzonym przez kobietę z Ceskej Republiki rodem... Nie chce mi się na ten temat pisać, bo na samą myśl ile mnie ta impreza kosztowała, niebezpiecznie skacze mi ciśnienie. Gnaty bolały mnie przez 10 dni.

W przyszłą sobotę odbieram
sprzęta i juz dziś planuje jakąś
konkretną trasę.
 



Ogromnym plusem wojażu było sprawdzenie młodego na krętych, górskich serpentynach. Radził sobie całkiem nieźle, wyrasta z niego całkiem porządny jeździec.
 

 

> zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z moich podróży w sezonie 2006 <


Tradycyjnie pozdrawiam wszystkich Moto-Turystów,

Heniek