III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 041 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE

   

 

Tytuł wyprawy / nazwa zlotu, imprezy :
Krym
 

Uczestnik wyprawy / Kierowca : 
Grześ z Radomia
(M-T 017)
Krążownik Szos : 
Honda Gold Wing 1500
Ilość przejechanych kilometrów : 
5 200 km

Data wyprawy :
data rozpoczęcia: 20.06.2006
data rozpoczęcia: 03.07.2006
data nadesłania relacji: 18.07.2006

Opis trasy wyprawy :
Radom
(miejsce zamieszkania)
Efpatoria na Ukrainie
(miejsca zlotu -punkt docelowy wyprawy)

Radom (miejsce zamieszkania)

Przyznane punkty :
Moto-Turysta 2006:
5500 pkt (5200 + 300)
Krążownik Szos 2006:
5200 km

 



flaga UKRAINY
 

Kolor błękitny, nawiązujący do barwy nieba, interpretowano jako symbol pokoju, a żółty, kolor zboża, jako symbol bogactwa ziemi.

 

   

    Od 20-06 do 03-07 jeździłem po Ukrainie.
Kilka dni byłem w Odessie a potem w Ewpatorii na Krymie.
W sumie przejechałem 5200 km.


/fotografia dokumentująca odbycie wyprawy/


   
Od kilku już lat w połowie czerwca w Odessie,
organizowana jest przez Andreja Goblina, impreza pt. "Goblin-Show".

Świetna organizacja, miejsce zlotu tuż nad morzem Czarnym, atmosfera super. Impreza trwa od poniedziałku do niedzieli włącznie. My pojawiliśmy się we Wtorek i bawiliśmy się cały tydzień. Po zlocie wyjechaliśmy w stronę Krymu, gdzie zaprzyjaźnieni motocykliści z klubu Islanders Crimea organizowali zlot motocyklowy.

Dojechaliśmy do Symferopolu, gdzie w knajpie motocyklowej należącej do klubu, zostaliśmy ugoszczeni i wraz z gospodarzami oglądaliśmy mecz Ukrainy ze Szwajcarią na Mistrzostwach Świata. To co się działo po wygranej Ukrainy jest nie do opisania...

Na drugi dzień odprowadzili nas na miejsce zlotu, uroczego kurortu Efpatorii,
oddalonego o około 80 km od Symferopolu.



Sama impreza zlokalizowana była na campingu nad brzegiem morza, około pięciu kilometrów od centrum. Ponieważ zlot zaczynał się w piątek a my w środę byliśmy na miejscu, mieliśmy sporo czasu do zwiedzania półwyspu.

Brzegiem morza tzw. Krymską Riwierą
przez Sewastopol, Alupkę, Jałtę, Alusztę, dojechaliśmy do Sudaka.
Widoki przepiękne...

Morze bardzo czyste, natomiast drogi jak to na Ukrainie -bardzo kiepskie.
Najbardziej przeraził mnie straszny brud. Na plażach pełno papierów, pustych butelek
i najgorsze, że nikomu to nie przeszkadzało.

Na temat samego zlotu nie będę się rozpisywał, bo podobny jest do każdego innego,
- czyli muzyka, piwo, zabawa.

W niedziele rano ruszyliśmy w stronę naszego kraju.
Po drodze jeszcze nocleg w Kijowie i w poniedziałek,
po dwutygodniowych wojażach wróciliśmy do domu.




Pozdrawiam,

Grześ (M-T 017)