|
Od
20-06 do 03-07 jeździłem po Ukrainie.
Kilka dni byłem w Odessie a potem w Ewpatorii na Krymie.
W sumie przejechałem 5200 km.

/fotografia dokumentująca odbycie wyprawy/
Od kilku już lat w
połowie czerwca w Odessie,
organizowana jest przez Andreja Goblina, impreza pt. "Goblin-Show".

Świetna organizacja, miejsce
zlotu tuż nad morzem Czarnym, atmosfera super. Impreza trwa od
poniedziałku do niedzieli włącznie. My pojawiliśmy się we Wtorek i
bawiliśmy się cały tydzień. Po zlocie wyjechaliśmy w stronę Krymu,
gdzie zaprzyjaźnieni motocykliści z klubu Islanders Crimea
organizowali zlot motocyklowy.

Dojechaliśmy do Symferopolu,
gdzie w knajpie motocyklowej należącej do klubu, zostaliśmy
ugoszczeni i wraz z gospodarzami oglądaliśmy mecz Ukrainy ze
Szwajcarią na Mistrzostwach Świata. To co się działo po wygranej
Ukrainy jest nie do opisania...
Na drugi dzień odprowadzili
nas na miejsce zlotu, uroczego kurortu Efpatorii,
oddalonego o około 80 km od Symferopolu.

Sama impreza zlokalizowana
była na campingu nad brzegiem morza, około pięciu kilometrów od
centrum. Ponieważ zlot zaczynał się w piątek a my w środę byliśmy na
miejscu, mieliśmy sporo czasu do zwiedzania półwyspu.

Brzegiem morza tzw. Krymską
Riwierą
przez Sewastopol, Alupkę, Jałtę, Alusztę, dojechaliśmy do Sudaka.
Widoki przepiękne...

Morze bardzo czyste,
natomiast drogi jak to na Ukrainie -bardzo kiepskie.
Najbardziej przeraził mnie straszny brud. Na plażach pełno papierów,
pustych butelek
i najgorsze, że nikomu to nie przeszkadzało.

Na temat samego zlotu nie
będę się rozpisywał, bo podobny jest do każdego innego,
- czyli muzyka, piwo, zabawa.
W niedziele rano ruszyliśmy w stronę naszego kraju.
Po drodze jeszcze nocleg w Kijowie i w poniedziałek,
po dwutygodniowych wojażach wróciliśmy do domu. |