|
W niedzielę 21 maja wraz z Madzią postanowiliśmy wybrać się na
szybką wycieczkę do Bałtowa, celem pozwiedzania Parku Jurajskiego.
Od Radomia to tylko 65 km, więc podróż to żadna i wydawałoby się, że
trasa nie miała prawa obfitować w jakieś piękne krajobrazy. Ku
naszemu zdziwieniu, na 63 km sytuacja ta zmieniła się diametralnie.
Płaski teren jaki przyszło nam do tej pory pokonywać,
przeistoczył się tuż przed Bałtowem w krajobraz pełen wąwozów i to
takich z prawdziwego zdarzenia.

Zmiana otoczenia była tak szybka,
jakby ktoś nakreślił kreską na mapie zagłębienie terenu.
Po zjechaniu na dół w dolinę rzeki, a właściwie starorzecza
Kamiennej, na tzw. „Źródlanej Wyspie” zobaczyliśmy coś, co
zapiera dech w piersiach.

Otoczony dziką przyrodą, wzgórzami i
gęstymi lasami "Park Jurajski", na terenie którego znajduje
się muzeum ze skamieniałościami okresu jurajskiego.

Obok około 200 eksponatów ślimaków,
małży, jeżowców, gąbek, belemnitów, brachiopodów i amonitów. Zostały
także wyeksponowanie tropy dinozaurów, znalezione na terenie Gór
Świętokrzyskich.

W sąsiedztwie parku położone są:
Ośrodek Jazdy Konnej "Kraina Koni", zabytkowy stuletni młyn,
przystań kajakowa, przystań do spływów tratwą kierowaną przez
Flisaków.
Więcej informacji znajdziecie na
stronie:
http://baltowskipark.pl/

Ponieważ nie uwzględniłem w naszym
planie podróży rozmiarów parku i ilości atrakcji, spływ tratwą
pozostawiliśmy na termin późniejszy.
|