III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
 

 


RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 038 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE


 
     


 

DATA WYPRAWY
data rozpoczęcia : 09 lipca 2006
wyprawa jednodniowa
data nadesłania relacji : 15 lipca 2006

PRZYZNANE PUNKTY 
Moto - Turysta 2006 : 572 pkt (272+ 300)
Krążownik Szos 2006 : 272  km


OPIS TRASY WYPRAWY 
Starachowice
 (miejsce zamieszkania)
Kazimierz Dolny nad Wisłą
(punkty docelowe wyprawy)
 Starachowice  (miejsce zamieszkania)
 

Tytuł wyprawy :
Na kawę do Kazimierza...

Uczestnik wyprawy / Kierowca  :
Pablo ze Starachowic
Moto - Turysta nr 079

Uczestnik wyprawy / Pasażer :
Becia

Krążownik Szos :
Honda ST 1100 Pan European

Przejechany dystans :
272 km

 

Jak co roku przyszedł czas na Kazimierz.
U nas jest taki zwyczaj: jak nie masz pomysłu na wyjazd to odwiedź Kazimierz…
Tak było i tym razem.
 

 
Jest Moto-Turysta, jest Krążownik Szos, jest plener charakterystyczny dla Kazimierza,
i jest tytułowa kawa ...

/fotografie dokumentujące odbycie wyprawy/

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Za sprawą mojej żony Beci, rano wsiedliśmy na hondziunie i wio...
Ale żeby było ciekawiej jedziemy na prom w Kłudziu, notabene znam to miejsce bardzodobrze, bo tam często łowię ryby. Przeprawa trwa chwilę, ale dalsza droga to horror. Jak wiadomo na wiejskich drogach króluje smoła i dziury, a jazda graniczy z cudem. Miałem wrażenie że mój motorek ma jakiś zły dzień. Ale najważniejszy jest Kazimierz...

 

       Miasteczko jest przesympatyczne i ma jeden olbrzymi plus – w całym mieścicie wolno parkować tylko na wyznaczonych placach, które są oczywiście płatne i wiecznie zapchane, ale nie dotyczy to motorków. My stawiamy maszyny na ryneczku koło kawiarenek. W momencie, kiedy wjechałem były trzy motorki, zanim wypiłem kawę ustawiał się drugi rząd. Policja owszem podjeżdżała, ale tylko po to, aby popatrzeć, robimy tam za atrakcje.

 

Sam Kazimierz jest miasteczkiem typowo artystycznym, liczne galerie są warte uwagi. Jest jeszcze pchli targ z całym mnóstwem staroci i wyrobów ludowych, ale my jeździmy tam po prostu na kawę.

 


 

   

Droga powrotna to już chwilka. Trudno taki wypad nazwać podróżą, ale dla wszystkich cierpiących na brak czasu, takie wyjazdy to możliwość łączenia jazdy motorkiem z fajnym klimatem miejsca. Dla wszystkich, którzy będą w pobliżu polecam to małe miasteczko.
 

  
 

Pozdrawiamy:

Becia & Pablo
( Moto-Turysta nr 079 )