III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 037 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE


Tytuł wyprawy :

INOWŁÓDZ

Uczestnik wyprawy / Kierowca  : 
Jacek
Moto - Turysta nr 095
Uczestnik wyprawy / Pasażer  : 
Agnieszka
Krążownik Szos : 
Yamaha FJ 1200

Ilość przejechanych kilometrów : 
235 km


fotografia dokumentująca odbycie wyprawy

Skarżysko-Kamienna (miejsce zamieszkania)
> Drzewice >

INOWŁÓDZ (punkt docelowy wyprawy)
> Chlewiska > Szydłowiec
Skarżysko-Kamienna (miejsce zamieszkani
a)

   


DATA WYPRAWY

data rozpoczęcia : 02 lipca 2006
wyprawa jednodniowa
data nadesłania relacji : 14 lipca 2006
 


PRZYZNANE PUNKTY

Moto - Turysta Roku 2006 : 535 pkt (235 + 300)
Krążownik Szos Roku 2006 : 235 km
 

 
 


Wczesnym lipcowym popołudniem postanowiliśmy przewietrzyć motocykl. Ponieważ czasu nie mieliśmy wiele udaliśmy się na krótką przejażdżkę. Jako cel naszej wyprawy wybraliśmy Inowłódz, w której znajdują się ruiny zamku z czasów Kazimierza Wielkiego. Po drodze odwiedziliśmy Drzewicę i renesansowy zamek z XVI wieku. Zamek jest w ruinie ale dobrze zachowany. Akurat odbywał się tam jakiś festyn i pokazy rycerskie.

 


Po krótkim zwiedzaniu ruszyliśmy w dalszą drogę, by niebawem dotrzeć do celu -czyli do ruin zamku w Inowłodzi. Inowłódz to wieś gminna w powiecie tomaszowskim, województwo łódzkie i liczy 760 mieszkańców (1998 r.). Leży w Dolinie Białobrzeskiej, nad rzeką Pilicą w otoczeniu lasów sosnowych. Sądziłem, że trochę więcej zostało z tego zamczyska ale pewnie miejscowa ludność przyczyniła się dzieła zniszczenia.

Wracając przytrafiła nam się ciekawa rzecz a mianowicie jazda w stadzie krów. Podobne przeżycia miałem dwa lata temu na Ukrainie. Sądziłem, że w Polsce coś takiego nie może mi się przytrafić.

Szczęśliwie udało nam się wyprzedzić poczciwe krasule i przed wieczorem dojechaliśmy do Chlewisk, gdzie znajduje się zabytkowa huta żelaza. Oczywiście tam też odbywał się festyn z okazji przywitania lata.

Kilka fotek i w dalszą drogę. Miejscowa ludność raczyła się zimnym piwem a ja musiałem się tylko oblizywać.

 


Jadąc do domu nie omieszkaliśmy zatrzymać się Szydłowcu. Polecam zwiedzanie zamku i muzeum oraz dobrze zachowanego cmentarza żydowskiego.


> zapraszam do obejrzenia kilku fotek z wyprawy <
 

Pozdrawiamy,
Agnieszka & Jacek