|
III Edycja
Rankingów : |
Moto-Turysta Roku 2006 * Krążownik Szos 2006
* 01.04.2006 - 01.10.2006 |
|
 |
RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 033 / 2006 / TURYSTYCZNE WOJAŻE |
|
|
|
Tytuł
wyprawy :
Peer Gynt Veien
Uczestnik wyprawy / Kierowca :
Kodi
(Moto - Turysta nr 061)
Krążownik Szos :
BMW K1200 RS
Przejechany dystans :
596 km
|
DATA WYPRAWY
data
rozpoczęcia : 24.06.2006
wyprawa jednodniowa
data nadesłania relacji : 05.07.2006
|
|
PRZYZNANE PUNKTY
Moto - Turysta 2006 : 896 pt. (300 + 596)
Krążownik Szos 2006 : 596 km
|
|
|
OPIS TRASY WYPRAWY
OSLO (miejsce zamieszkania)

Peer Gynt Veien / Norwegia
(punkt
docelowy wyprawy)
OSLO (miejsce zamieszkania)
|
|
|
|
|
|
W piątek ( 24.06) zanim wyjechałem z miasta przeciskając się przez
kilometrowe korki z powodu rozpoczętych wakacji , spotkała mnie
nieoczekiwana niespodzianka . Wszyscy gdzieś jadą to ja też, znaczy
zamierzałem tak zrobić ... Jednak plan się szybko zmienił z powodu
hmm -
KOLEJNEJ ZŁAPANEJ GUMY ! ! ! !

Przez dłuższą chwilę
nurtowało mnie pytanie: Czy dam radę na uchodzącym powietrzu z
tylnego laczka dotoczyć się do serwisu ? Udało się !
Jako " stały klient " wchodzę i widzę już uśmiechniętą twarz
sprzedawcy . Pada pytanie : dzisiaj przód czy tył ? Oczywiście że
tył !
Panowie mnie szybko i sprawnie obsłużyli udzielając przy okazji
wysokiego rabatu .
Odpuszczając sobie wyjazd w piątek, wyruszyłem z samego rana w
sobotę, by przy okazji zobaczenia czegoś nowego, dotrzeć nowego
laczka .
|

fotografia dokumentująca odbycie wyprawy
|
Jadę w stronę Honefoss, następnie (241), Jevnaker i (245) w stonę
Dokka.
W tej miejscowości dowiaduję się, że pech mnie nie opuszcza .
Jedno co teraz kojarzy mi się z Dokka to PRAWY
DZIURAWY KUFER !
Brak słów i komentarza ! |
|

|
 |
|
Jednak się nie poddaję przy tak pięknej pogodzie nie będę sobie
głowy zawracał jakimiś bzdurami . Jadę dalej w stronę Lillehammer,
podziwiając przy tym piękne krajobrazy . Warto zaznaczyć , że
przyjemnie kręci się asfalt na koła na odcinku 55-ciu km drogi nr
250, jednak należy zwrócić szczególną uwagę na wszędobylskie (
leżące, stojące, chodzące ), pałętające się środkiem oraz poboczem
jezdni zwierzęta, takie jak krowy i owce. Jest ich jak kibiców na
stadionie podczas mundialu -o wiele za dużo.
|
 |
 |
|
Po przejechaniu 200 km
tankuję motocykl w Lillehammer - po raz pierwszy tego dnia . Przy
okazji zjadam jakiegoś fast fuda i funduję sobie krótką przerwę.
Chwilę później znowu na kołach, skręcam w drogę nr 255 ( Espedalen)
i po przejechaniu kolejnego odcinka, robiąc przy okazji kilka fotek
w miejscowości Dalseter, skręcam w prawo na drogę utwardzoną i od
tej pory przez najbliższe ponad 130 km śmigam SZUTRAMI ! Po raz
pierwszy miałem okazję polatać po szutrach na tak długim dystansie
moją cegłą . Zabawę miałem przednią ! Cegła radziła sobie w miarę
dobrze, ale szutry jak każdy wie nie są jej specjalnością .
|
 |
 |
|
Pierwszy odcinek drogi jest płatny i
dotyczy również motocykli ( 10 NOK ), ale za te 3 laczki
+ dziurawy kufer, na bramce ( pobierania opłat ) nawet się nie
zatrzymałem .

Odcinek drugi to 65 kilometrowy słynny szlak " Peer Gynt Veien "
płatny (całe 60 NOK , szlaban + monitoring = jak na granicy za
komuny ) zaznaczam motocykle FREE .
 |
|
Po drodze mijałem hotele, schroniska - np. Gala, Gausdal. W
najwyższym punkcie droga biegnie na wysokości 1053 m n.p.m. Na końcu
drogi minąłem się z dwoma BMW R 1200 GS na holenderskich blachach.
Głowę miałem wyżej uniesioną od nich myśląc, że przecież RS-m też
szutry można uprawiać - ha ! ha ! ha !
Zrobiłem jak zawsze kilka fotek, po przejechaniu całego odcinka
ląduję znowu na asfalcie
- co za ulga...

Jadąc w kierunku Lillechammer (
tankowanie po raz drugi na tej samej stacji ), a następnie w
miejscowości Gjovik skręcam w prawo, by ominąć główną drogę z dużą
ilością puszek poruszających się w ślimaczym tempie, na drogę E6 i
4. Następnie drogą 34 (wzdłuż brzegu Randsfjorden ) dolatuję do 241
i E16, gdzie po wyjeżdżeniu 3-ch zbiorników, docieram wieczorem do
stolicy, by jeszcze tego samego dnia zająć się łataniem dziurawego
kufra . |
|
|
|
> zapraszam do obejrzenia pozostałych zdjęć z wyprawy <
|
|

|
|
Pozdrawiam
:
KODI
( Moto-Turysta nr 061) |
|