|
|

Wiejska stacja kolejowa
/fotografia dokumentująca odbycie wyprawy/ |
Następnego dnia ku mojemu zdziwieniu poranek przynosi słoneczną
pogodę. Wskakuje na
"babcie" i po kilkunastu milach jestem już w Grange-Over-Sands.
Piękna mała wioska, szczególnie podoba mi się stacja kolejowa
położona tuż nad brzegiem Irish Sea
i żywopłot przed tutejszym hotelem.

Kolejny cel jaki obieram to ruiny klasztoru
Furness Abbey w Borrow In Furness. Opłacało się wydać dwa funciaki
za wjazd
-monstrualna budowla robi wrażenie!

Równie ciekawie wygląda na mapie Lake Windermere...
Długo się nie zastanawiam - kilka dłuższych przyciśnięć manetki gazu
i już jestem na
miejscu. Poniżej zdjęcie budynku wybudowanego w 1857 roku !

W miejscowości Bowness "Ładuje się" się na prom aby dostać się na
drugą stronę jeziora. Tu poznaje "angola", z którym ucinamy krótką
pogaduchę o Polsce. Okazuje się, że George był zeszłego lata w
Zakopanym i Krakowie. Zjeżdżamy z promu i tu rozchodzą się nasze
drogi. Ja wracam do Kendal objeżdżając jezioro, a świeżo poznany
kolega kieruje się na Scafell Pike.
 |