III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006 *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 019 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE

 



Tytuł wyprawy :

Prawie Szkocja...


Uczestnik wyprawy / Kierowca  : 
Martin
Moto - Turysta nr 119


Krążownik Szos : 
Honda CBR 1000F
- zwana "Babcią"


Ilość przejechanych kilometrów : 
672 km
 
 

            

DATA WYPRAWY

data rozpoczęcia : 27 maja 2006
data rozpoczęcia : 29 maja 2006
data nadesłania relacji : 29 maja 2006

PRZYZNANE PUNKTY 

Moto - Turysta 2006 : 972 pkt (300 + 672)
Krążownik Szos 2006 : 672 km


OPIS TRASY WYPRAWY 

Birmingham (miejsce zamieszkania)
Kendal (punkt docelowy wyprawy)
Birmingham (miejsce zamieszkania)
 

Powyżej widzicie drogę zobrazowaną na mapie,
a poniżej drogę widzianą obiektywem aparatu.

Jest piątkowy wieczór... Dzwonię do Marcina z Londynu aby potwierdzić nasz jutrzejszy wyjazd. Znamy się z portalu więc będzie miło poznać się w realu. Wszystko zależy od pogody. Sobotni poranek przynosi jednak deszcz i chmury. Dostaje sms-a od chłopców, że jednak rezygnują. No cóż przyjdzie mi samemu przemierzać autostradę nr M6 z Birmingham do
Kendal. Wykończony deszczem docieram późnym popołudniem na miejsce. Ciepłe przyjęcie przyjaciół i gorąca herbata z "polska wkładką" zdecydowanie poprawia mi nastrój.

 



Wiejska stacja kolejowa
/fotografia dokumentująca odbycie wyprawy/

Następnego dnia ku mojemu zdziwieniu poranek przynosi słoneczną pogodę. Wskakuje na
"babcie" i po kilkunastu milach jestem już w Grange-Over-Sands. Piękna mała wioska, szczególnie podoba mi się stacja kolejowa położona tuż nad brzegiem Irish Sea
i żywopłot przed tutejszym hotelem.



Kolejny cel jaki obieram to ruiny klasztoru
Furness Abbey w Borrow In Furness. Opłacało się wydać dwa funciaki za wjazd
-monstrualna budowla robi wrażenie!



Równie ciekawie wygląda na mapie Lake Windermere...
Długo się nie zastanawiam - kilka dłuższych przyciśnięć manetki gazu i już
jestem na miejscu. Poniżej zdjęcie budynku wybudowanego w 1857 roku !


 

W miejscowości Bowness "Ładuje się" się na prom aby dostać się na drugą stronę jeziora. Tu poznaje "angola", z którym ucinamy krótką pogaduchę o Polsce. Okazuje się, że George był zeszłego lata w Zakopanym i Krakowie. Zjeżdżamy z promu i tu rozchodzą się nasze drogi. Ja wracam do Kendal objeżdżając jezioro, a świeżo poznany kolega  kieruje się na  Scafell Pike.
 

 

To był udany weekend !!!
Miałem szczęście, gdyż dopisała mi pogoda. Kiedy wracałem w poniedziałek do "domu",
znów zaczęło padać...
No cóż -taki urok tego kraju !!!


 


Z motocyklowym pozdrowieniem :

Marcin Salamon vel. Martin
( Moto-Turysta nr 119 )