III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 017 / 2006 / TURYSTYCZNE  WOJAŻE


 

Tytuł wyprawy :
Wypoczynek w deszczu,
-wypad na północ

Uczestnik wyprawy / Kierowca  : 
Kodi  (Moto - Turysta nr 061)
Uczestnik wyprawy / Pasażer : 
Małgorzata
Krążownik Szos : 
BMW K1200 RS
Przejechany dystans : 
1630 km


DATA WYPRAWY
data rozpoczęcia : 19.05.2006
data zakończenia : 22.05.2006
data nadesłania relacji : 26.05.2006
 


PRZYZNANE PUNKTY 
Moto - Turysta 2006 : 1930 pt. (300 + 1630)
Krążownik Szos 2006 : 1630 km
 


OPIS TRASY WYPRAWY

PUŁAWY (miejsce zamieszkania)


OSLO "N" (punkt docelowy wyprawy)

OSLO (miejsce czasowego zamieszkania)
 

   


Jest piątek. Z samego rana spakowani jedziemy w stronę Poznania. Po paru godzinach docieramy na miejsce . Małgorzatę z bagażami zostawiam w hotelu a ja śmigam na Obornicką , Motocykl będę mógł odebrać dopiero następnego dnia. Nie spieszy nam się. Tego dnia nakręciliśmy na koła marne 400km.
Pogoda nie wróży nic dobrego. Motocykl odbieram po godzinie 16-stej.  Maras miał sporo pracy jak zawsze, a podobno beemki są bezawaryjne ...

Ruszamy przed siebie... W Gorzowie Wielkopolskim zakładamy kondony i tak już do samej granicy. Deszcz też nie ustępował przez cały odcinek w Niemczech. Zmęczeni wchodzimy na prom, bierzemy kajutę (bilet 40eur + kajuta 30eur ) i o 70euraków jesteśmy lżejsi.

 Ledwo co poszliśmy w kimę a już trzeba wstawać . Szwecja - znowu pada i pada ! Magorzata bardzo dzielnie znosi tą "wspaniałą pogodę.". Nad ranem oprócz deszczu pojawiła się mgła i temperatura spadła do +12C* . Jedziemy dalej zatrzymując się tylko na tankowanie .



fotografia dokumentująca odbycie wyprawy
 

 

Docieramy do Oslo  w strugach deszczu około godziny 9.00. Może jutro będzie lepiej...
Niestety , myliłem się ! 
Poniedziałek, ciekawe co nam przyniesie? 
Wsiadamy na motocykl i jedziemy  pokręcić się po okolicy
- oczywiście znowu zaczyna padać...
Zatrzymujemy się na śniadanio / obiad. Wracamy na parking patrzymy i oczom nie wierzymy . Nie to nie możliwe !!!!

Q@#$%6aaa motocykl  przewrócony ...

  

Podbiegam i jedna myśl krąży mi po głowie - jakie straty? Niestety niemałe !
Oglądam : kufer i owiewki porysowane . Czekam chwilę, odpalam -ok, wszystko gra. Zanim Małgorzata się przygotowała do odjazdu (kondon bo pada), próbuję ruszyć .
Co jest ?
Nie chce jechać !
Pierwsza myśl, coś z abs-em, może szczęki się zacisnęły ?
Zsiadam z motocykla - no pięknie - złapałem gumę !
Piękny mamy dzień, nie ma co !  Awaria a na dodatek cały czas deszcz leje !
Przemoczeni szukamy zadaszenia by naprawić koło. Jak dobrze, że BMW daje na wyposażeniu ten sprytny zestaw naprawczy . Po paru dłuższych chwilach wyciągam wkręt o długości 2,5 cm i łatam dziurę. Czas poszukać nowej opony. Znowu nieplanowane koszty, podobnie jak przed rokiem.
Dla Małgorzaty na dziś wystarczy, a ja w poszukiwaniu serwisu . Tak wiem - podjadę tam gdzie ostatnio. Zajeżdżam, a jegomość informuje mnie , że ma full book i dopiero 6 czerwca może mnie wpisać ( 6 - go to on mnie może... ).
Wychodzę...
Idzie koleś, reklamówki z jadłem, jakieś picie niesie, to ten sam facet, który zmieniał mi gumę w tamtym roku.

Po krótkiej rozmowie tłumaczy mi jak mam dojechać do przedstawiciela Pirelli . Docieram na miejsce wchodzę i pytam . Tak nie ma problemu musisz tylko zdjąć koło, bo my tego nie robimy. Oczywiście nie ma sprawy. I po krzyku 1500 NOK poszło bezpowrotnie . Ale mam nowego laczka i to mnie pociesza !


Dzień zleciał, jadę odpocząć bo zmęczyłem się kręceniem śrubek. I tak fotek by nie było z powodu deszczu. Trzeba przeczekać - nie ma innego wyjścia.
Aktualna prognoza pogody : Pada, temp.14C*, a w górach opady śniegu .
Przejechaliśmy w deszczu  jakieś 1100 km - cały dystans to 1630 km .

 

 

 Pozdrawiam :

KODI
( Moto-Turysta nr 061)