III Edycja Rankingów :

Moto-Turysta Roku 2006  *   Krążownik Szos 2006  * 01.04.2006 - 01.10.2006

 
   
 

RELACJA Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr 010 / 2006 / TURYSTYCZNE WOJAŻE

   


Tytuł wyprawy  :
Kornwalia 2006

Uczestnik wyprawy / Kierowca  : 
Marcin z Londynu (M-T 082)

Uczestnik wyprawy / Pasażer  : 
Sabina
Krążownik Szos : 
Honda STX 1300 Pan European
Ilość przejechanych kilometrów : 
1 100 km

 

DATA  WYPRAWY :
data rozpoczęcia : 27.04.2006
data rozpoczęcia : 02.05.2006
data nadesłania relacji : 10.05.2006


OPIS TRASY WYPRAWY :

Londyn  /miejsce zamieszkania/

CORNWALL /punkt docelowy wyprawy/

Londyn
/miejsce zamieszkania/
 

PRZYZNANE  PUNKTY :
Moto-Turysta 2006 : 1400 pt. (300 + 1100)
Krążownik Szos 2006 : 1100 km


 
Lokalizacja punktu docelowego wyprawy

Kornwalia - zaczarowane i jedno z niewielu miejsc, które do tej pory widziałem
i na jakie mógłbym pojechać w każdej z wolnych chwil...
Po prostu Kornwalia przyciąga jak magnes !

 


 
fotografie dokumentujące odbycie wyprawy

 

Mimo, że ciężko trafić tu na ładną pogodę, to warto odwiedzić to niesamowite miejsce. Oblewające Kornwalie morze i ocean, przyciąga nie tylko Europejczyków ale również zapalonych pływaniem na desce Australijczyków.
Klify, plaże, drogi i spokój jaki oferuje ta kraina - bez wątpienia zwabi każdego.
 


Wyjazd z Londynu wieczorem....
Lecimy na Bristol, gdzie pojawia się korek na autostradzie -raczej rzadko spotykane "zjawisko" w Polsce, a tutaj to oczywiście
normalka. Nie ważne czy miasto, czy wieś oczywiście jazda będzie trwała dłużej niż to
przewidywaliśmy. Około godziny 1.00, widzimy wymarzony znak "CORNWALL"
ale na miejsce "spoczynku" docieramy dopiero o 2.30. Po drodze jadąc 30MPH, ponieważ niespodziewanie zaatakowała nas  mgła.
 

Rano pobudka i 10 milowy spacer po klifach przez cudowne przełęcze i plaże. Padnięci
wyczerpującą wycieczką i podróżą dnia poprzedniego, udajemy się na kornwalijską
specjalność PASTY. W najprostszym tłumaczeniu, jest to ogromny pieróg z warzywami i mięsem.
Kolejne dni to rozkoszowanie się miejscową kuchnią, spacery szlakami (jest ich tu tysiące) relaks na plaży i oczywiście degustacja wina robionego przez tubylców
- yyyyyyyy niezłe...

 

To tyle wspomnień z naszej wyprawy...
Nie sposób oddać piękna tej krainy pisanym słowem,
dlatego zapraszam do obejrzenia zdjęć :

 


>GALERIA<

 


Pozdrawiamy ciepło,
Sabina & Marcin (M-T 082)