|
RELACJA
Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr
009/2004 / TURYSTYCZNE WOJAŻE
|
|

Na
trasie "Tour The Baltic" / zdjęcie dokumentujące fakt odbycia wyprawy /
|
|
Tytuł
wyprawy :
"TOUR
THE BALTIC"
Uczestnik
wyprawy :
Paweł
z Wronek
(Turysta nr
054)
Krążownik
Szos :
Suzuki
VL 1500
(Krążownik nr
056)
Ilość
przejechanych kilometrów :
7
818
km
Data nadesłania relacji :
09.07.2004
|
|
Data
wyprawy :
10.06.2004
(rozpoczęcie)
26.06.2004
(zakończenie)
Przyznane
punkty :
8
118 pt.
(ranking
Moto - Turysta 2004) 7 818 km
(ranking
Krążownik Szos 2004)
Opis trasy :
Wronki
(miejsce zamieszkania)
Nordkapp
/ Norwegia (punkt docelowy wyprawy)
Wronki (miejsce
zamieszkania)
|

NORDKAPP / zdjęcie dok. fakt odbycia wyprawy / |
|

Mapa
obrazująca przebieg wyprawy |
|
: : : : : : : : : : : : : : : :
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : :
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : :
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : :
: :
Pomysł
na objechanie Morza Bałtyckiego zrodził się na wiosnę ubiegłego
roku. Miało to związek z zakupem motocykla /w końcu użytkowego/ i chęcią
zrobienia czegoś innego, niecodziennego. W czerwcu ubiegłego roku,
w ramach „zachęty”, dostałem od znajomych /dzięki
Asia i Darek/ mapy Skandynawii i Krajów Nadbałtyckich, oraz
przewodnik po Szwecji. Planowanie wyprawy rozpocząłem we wrześniu
a nabrały one tempa w styczniu tego roku. Nie jest to miejsce na
rozpisywanie się na temat czasu i pieniędzy, jakie przeznaczyłem
na przystosowanie motocykla, nabycie odpowiedniego wyposażenia,
nawiązywanie kontaktów w krajach pobytu oraz planowanie trasy.
Uwierzcie, nie jest to takie proste ...

Dzień
wyjazdu wyznaczyłem na 10-go czerwca. Początkowo planowałem tylko
objechanie Bałtyku – szukałem ewentualnych chętnych, którzy
chcieliby pojechać ze mną. Potem, gdzieś w marcu, zweryfikowałem
swoje plany: zaliczam Nordkapp i jadę sam. W końcu być tak daleko
na północy i nie pojechać na Nordkapp to byłby niewybaczalny błąd.
Jazda samemu? Z tego co wiem, nikt jeszcze z Polski nie przejechał
tej trasy na motocyklu samotnie. : : : : : : : : : : : : : : : :
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : :
: : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : : :
: :
|
|
DZIEŃ
I - VII (10 - 16 czerwca 2004) "TOUR
THE BALTIC" - droga na Nordkapp ...
Wyruszyłem
z Wronek 10 czerwca o godzinie 10:00 żegnany przez mamę, siostrzenicę Julię,
Agnieszkę z Krzyśkiem oraz Wojtka Sikorskiego z operatorem z TVP
Poznań ... [....] Wiele wrażeń dostarczyły mi przejazdy pomiędzy duńskimi
wyspami Fioną i Zelandią, oraz z Danii do Szwecji. To niesamowite
uczucie, gdy jedzie się mostem a wokoło morze – oczywiście
było mokro i okrutnie wiało. Przejazd z Danii do Szwecji
rozpoczyna się 3,5 km tunelem a następnie wjeżdża się na most
– niesamowite uczucie, gdyż jadąc nie widziałem drugiego
brzegu ...

[....]
Zatrzymałem
się na noc w miejscowości Toro, na samym krańcu Bałtyku skąd na
północ prowadzi droga E08. Z uwagi na to, że byłem przemarznięty
i zmęczony zaszalałem i wziąłem sobie domek na kempingu. Zaczęły
się komary – nieznośne stwory. Tego dnia ustanowiłem dwa
rekordy mojej wyprawy : 205 km jazdy bez przerwy, czyli w przypadku
mojego motocykla od tankowania do tankowania, oraz przejechanie
trasy długości 1019 km . [....] Po przekroczeniu granicy szwedzko – fińskiej zaczął
się horror ...
>>>
kliknij tutaj i przeczytaj dalszy ciąg wspomnień z drogi na
Nordkapp <<<
|
|
DZIEŃ
VIII (17 czerwca 2004) "TOUR
THE BALTIC" - pobyt na Nordkapp ...
To
był WIELKI DZIEŃ – miałem urodziny i miałem dojechać na
Nordkapp ... [....] Droga prowadziła przez opustoszałą okolicę, roślinność
to tylko mchy i porosty, w każdym zgłębieniu leżał śnieg i z
każdej strony wiało jak diabli – taka „Route 66”
w wydaniu mocno północnym. Było nieciekawie ... [....] Przejazd tunelami, zwłaszcza prawie 7-kilometrowym to
dopiero wrażenie ! Zjechałem 212 metrów pod poziom morza !!!
Niestety po przejechaniu stałem się lżejszy o 65 koron norweskich
– opłata za przejazd /najgorsze, że w drodze powrotnej także/.
Na 10 kilometrów przed Nordkapp adrenalina osiąga już bardzo
wysoki poziom. W końcu dojeżdżam, uiszczam opłatę w wysokości
160 koron norweskich i mam prawo przebywania tam przez dwa dni.
Widoki
zapierają dech w piersiach a świadomość, że dalej jest już
tylko Biegun Północny powala ...
>>>
kliknij tutaj i przeczytaj dalszy ciąg wspomnień z pobyty na
Nordkapp <<<
|
|
DZIEŃ IX - XVII (18 - 26 czerwca 2004) "TOUR
THE BALTIC" - powrót
z Nordkapp ...
Ustanawiam
kolejny rekord mojej wyprawy – na zbiorniku przejeżdżam 259
kilometrów. Zbiornik mojego Suzuki ma pojemność 15,5 litra i tyleż
właśnie wlałem na stacji paliw. Jazda na oparach jest szalenie
stresująca ... [....]
W
Helsinkach było bardzo dużo motocykli, głównie ścigaczy i nakedów.
Po powrocie do hotelu zamówiłem sobie śniadanie na 05:30 –
dnia następnego czekała mnie przeprawa do Tallinna przez Rosję.
Pewnie dlatego po raz pierwszy w trakcie tego wyjazdu spałem
fatalnie. Śniadanie zjadłem w wielkim stresie myślami krążąc
wokół granicy z Rosją. Wystartowałem o 06:20. Przejazd do
granicy minął spokojnie, na ostatniej stacji paliw zatankowałem
motocykl, skorzystałem z toalety i ... ruszyłem w kierunku przejścia
granicznego ...

[....]
Nie
miałem bladego pojęcia jak wydostać się z miasta, nie mówiąc
już o właściwym kierunku. Żadnych drogowskazów !!! Zacząłem
pytać przechodniów – każdy był w stanie wytłumaczyć mi
drogę do trzech, czterech skrzyżowań. Pewien mężczyzna
powiedział mi, że dalej nie ma sensu, bo on wie jak a ja na pewno
nie zapamiętam i muszę pytać się dalej – u nich nie ma
znaków. Poszedłem za jego radą i w sumie zapytałem chyba z 7
razy. W końcu trafiam na właściwy kierunek i staram się go
trzymać. Poza baczną obserwacją numeracji drogi M20 muszę uważać
na innych kierujących. Nie używają kierunkowskazów, zajeżdżają
drogę, wleką się lewym pasem. Tragedia ... Poza tym
nieodzowne dziury w nawierzchni. Jazda po Sankt Petersburgu wymaga
skupienia, odwagi i refleksu ...
W
końcu o godzinie 17:40 dojechałem do Wronek i miejsca startu.
Czeka na mnie mama, siostra z córkami Julią i Olgą. Chyba nie ma
się co rozpisywać, bo radość była wielka. Udało mi się okrążyć samotnie na motocyklu Morze Bałtyckie !!!
Zrobiłem to !!!
>>>
kliknij tutaj i przeczytaj dalszy ciąg wspomnień z powrotu do domu
<<<
|
|
POSTSCRIPTUM
Przez
17 dni przejechałem 7818 kilometrów, przez terytorium 10 państw.
Tylko dwa dni miałem bez deszczu. Dwukrotnie jechałem motocyklem
przy padającym śniegu.
Byłem
w miejscach, do których pewnie już nie wrócę. Poznałem
sympatycznych ludzi, z niektórymi z nich będę utrzymywał
kontakt. Niektórym pewnie już nie będzie mi dane odwdzięczyć się
za okazaną pomoc.

Wszystkim,
którzy chcą wybrać się na północ Europy radzę dobrze się
przygotować, ale z głową. Najważniejsze to ciepła odzież, rozsądna
ilość bagażu oraz bardzo dobrze przygotowany i niezawodny
motocykl.
Nie
żałuje tego co zrobiłem. Nie sądzę, że spróbuję kiedyś
jeszcze pojechać sam w tę trasę, nawet w odwrotnym kierunku.
Chciałbym
podziękować moim rodzicom za wsparcie jakiego mi udzielili przed i
w trakcie całego wyjazdu – bez ich pomocy ciężko byłoby mi
zrealizować tę podróż. Dziękuję Robertowi i Sebastianowi za
wspaniałe przygotowanie motocykla, który mnie nie zawiódł. Dziękuję
wszystkim, którzy trzymali kciuki za powodzenie wyprawy, którzy do
mnie pisali i dzwonili.
Podróż
była niesamowita. Można ją krótko podsumować : było świetnie.
Ale mimo wszystko muszę przyznać, że były momenty kiedy było na
prawdę ciężko. Może nie były to chwile zwątpienia w powodzenie
wyprawy, ale przejaw jakiegoś wyczerpania fizycznego i
psychicznego. Nie jest tak łatwo podróżować samotnie. Jako
rekompensata pozostają wspaniałe wspomnienia i mnóstwo wrażeń.
Warto
realizować marzenia ...
Paweł
(Moto-Turysta nr 054)
|
|
|
|