|
Suchacz
to niewielka miejscowość nad Zalewem Wiślanym. Znajomi którzy
tam mieszkają
zorganizowali festyn, którego celem była promocja Suchacza jako
miejscowości wypoczynkowej.
Były różne atrakcje... Stoiska z różnymi wyrobami, grill,
muzyka, skoczkowie spadochronowi,
którzy wyskakując z samolotu lądowali na głównej ulicy
Suchacza.
Jedną z atrakcji miał być również udział grupy motocyklistów...
|
|
Tak
więc w sobotę spotkałem się z paroma
przyjaciółmi w umówionym miejscu w Olsztynie
i po krótkiej „odprawie” ruszyliśmy w drogę. Pogoda
tego dnia zapowiadała się bardzo
piękna i słoneczna. Trasę do Suchacza
pokonaliśmy bez problemów, z jednym
zaledwie postojem „na kawę”.
|
|
Po
przyjeździe okazało się, że jest jeszcze wcześnie
i impreza nie nabrała „rozpędu”. Postawiliśmy
motocykle
w wyznaczonym miejscu. Jak to bywa przy takich okazjach
zaraz znaleźli się chętni do robienia zdjęć i krótkich
przejażdżek na motocyklach. Po pewnym czasie,
gdy pierwsze emocje opadły (wywołane przybyciem
„strasznych” motocyklistów) postanowiliśmy się
trochę „urwać”. Pojechaliśmy do Tolkmicka a
potem
do Fromborka gdzie oczywiście nie omieszkaliśmy
zwiedzić zamku. Kilka obowiązkowych fotek i.....
wracamy do Suchacza.
|
|
|
Na
miejscu okazało się, że impreza rozkręciła się już
„na całego”. Motocykle odstawiliśmy w
bezpieczne
miejsce i teraz dopiero mogliśmy rozpocząć
„regularny” udział w imprezie ... Niestety, nie
bardzo
pamiętam o której godzinie ułożyłem swój wymęczony organizm
na spoczynek, ale już świtało - he, he ...
Przed południem, kto tylko chciał mógł połowić sobie rybki,
poopalać się, pospacerować nad zalewem, po plaży
lub zwyczajnie odespać trudy dnia poprzedniego...
Po południu ruszyliśmy w drogę powrotną, która przebiegła
bez „niespodzianek”.
Podsumowując,
wyprawę mogę zaliczyć do bardzo udanych, zwłaszcza, że pogoda
i nastroje dopisały.
Pozdrawiam,
Janusz
(004)
janusz_moto@wp.pl
www.mototur.maxi.pl
|