|
RELACJA
Z MOTOCYKLOWEJ WYPRAWY
nr
018/2004 / TURYSTYCZNE WOJAŻE
|
|

zdjęcie
dok. fakt odbycia wyprawy -Turysta
|
|
Tytuł
wyprawy :
Najazd
na zamek w Ciechanowie
i pałac w Opinogórze ...
Uczestnik wyprawy :
Piotr M. z Józefowa k/Warszawy
Moto - Turysta nr 050
Krążownik Szos :
Yamaha Wild Star
Krążownik Szos nr 051
Ilość przejechanych kilometrów :
278 km
|
|

zdjęcie
dok. fakt odbycia wyprawy -Krążownik
|
|
PRZYZNANE
PUNKTY :
Moto
- Turysta 2004 : 578 pt. (300 + 278)
Krążownik Szos 2004 : 278 km |
Data
rozpoczęcia wyprawy : 05.09.2004
(wyprawa jedniodniowa)
Data nadesłania relacji : 07.09.2004 |
OPIS
TRASY WYPRAWY :
Józefów k/Warszawy (miejsce
zamieszkania)
Ciechanów (punkt docelowy wyprawy)
Józefów
k/Warszawy
(miejsce zamieszkania) |
|
|
Sezon
motocyklowy powoli zbliża się do końca i trzeba wykorzystywać ładną
pogodę na zwiedzanie ciekawych miejsc. Ponieważ w sobotę nie było,
komu zostać z psami ( w sumie trójka) spędziliśmy ten dzień w
domu ( mieliśmy pojechać do Włocławka na ślub kolegi) i dopiero
w niedzielę udało nam się wyrwać na krótką przejażdżkę.
Rano
rzut oka na mapę, następnie zaglądamy do Internetu i powoli
krystalizuje się plan gry. Pojedziemy do Ciechanowa a przy okazji
zajrzymy do Opinogóry, oddalonej od tego miasta o kilkanaście
kilometrów. Ten przebiegły plan zaczynamy realizować około
godziny, 10:30 kiedy to wyprowadzam motocykl za bramę. Pogoda jest
wymarzona, świeci słońce a temperatura wynosi 25° C. Wyruszamy z
Józefowa i kierujemy się Wałem Miedzeszyńskim w stronę
Warszawy. Przez miasto przebijemy się jadąc nad Wisłą po jej
Praskiej stronie, a zmierzamy w kierunku Jabłonny i Nowego Dworu
Mazowieckiego. Udaje nam się to całkiem sprawnie, bo ruch na
ulicach panuje niezbyt duży.
|
|
Zgodnie
z naszym zwyczajem będziemy podróżować bocznymi drogami, co ma
swoje niewątpliwe zalety, ale także wady. Do zalet należy
minimalny ruch czy możliwość zobaczenia ciekawych miejsc a do
minusów jakość nawierzchni, która nieraz skutecznie ogranicza prędkość
jazdy. Choć może to i plus, bo w końcu pozwala to na obserwację
otoczenia -przecież nie jedziemy na wyścigu. Za Nowym Dworem
kierujemy się na Pomiechówek, Nasielsk, Świercze, aby w końcu
dojechać do miejscowości Gąsiorowo, gdzie natykamy się na
drewniany kościółek, którego zdjęcia przedstawiam.
|
|
|
Niestety
właśnie rozpoczęła się msza (jest 13:05) i aby nie przeszkadzać
jej uczestnikom nie decydujemy się na zwiedzanie wnętrza. Na
dodatek nigdzie nie mogę znaleźć jakichkolwiek informacji na
temat tego kościoła i w związku z tym nie mogę zamieścić żadnego
opisu tego niewątpliwie zabytkowego obiektu. Pozostaje, więc
obejrzeć tylko zdjęcia, które zrobiłem i które jak mam nadzieję
przybliżą wam wygląd tego obiektu.
|
|
Kontynuujemy
dalej naszą podróż i poprzez Gołymin docieramy do Ciechanowa
i do pierwszego z naszych celów tj. zamku książąt Mazowieckich.
Parkując motocykl spotykamy motonitę z Otwocka, który również
wykorzystuje świetną pogodę na zwiedzanie tych okolic.
Zamek pochodzi z drugiej połowy XIV wieku. Został zbudowany na
planie prostokąta nad brzegiem rzeczki Ładyni. Jest on otoczony
wysokim murem z dwoma cylindrycznymi wieżami od strony południowej.
Jest nieco podobny do tego, co możemy zobaczyć w Czersku czy Chęcinach,
choć oczywiście jest sporo różnic.
|
|
Swój
rozkwit przeżywał za panowania królowej Bony. Zdobyty przez Szwedów
czasie potopu został także przez nich zrujnowany. Obecnie możemy
oglądać mury i zwiedzać baszty, w których znajduje się
ekspozycja muzealna. W środku baszt wspinamy się po dosyć
stromych schodach a na kolejnych piętrach oglądamy kolekcję
broni, zbroje, stare naczynia itp. Po wyjściu na szczyt baszty
roztacza się ładny widok na okolicę. Schodzimy na wysokość
pierwszego piętra i przechodzimy po murze na drugą basztę, gdzie
znowu czeka nas wspinaczka na górę a potem zejście do samego dołu
kręconymi schodami. Na podwórzu zamkowym możemy jeszcze obejrzeć
zachowaną komnatę mieszczącą się w podziemiach domu wielkiego,
który swego czasu wznosił się nad nią. Nasza wizyta w
Ciechanowie powoli dobiega końca, jeszcze rzut oka z zewnątrz na
wysokie mury i pora w drogę.
|
|
|
Z
miasta wyjeżdżamy w stronę Ostrowa Mazowieckiego, aby po kilku
kilometrach skręcić lewo i skierować się w stronę Opinogóry,
która jest położona ok. 11 km od tej drogi. Tak, więc po
kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Mijamy tablicę z nazwą
miejscowości i po lewej stronie pojawia się ogrodzony stary park.
Po chwili ostry zakręt w lewo i po prawej stronie widzimy spory
parking, na którym pozostawimy motocykl.
|
|
Kierujemy
się do parku gdzie u wejścia oglądamy tablicę informacyjną, na
której jest plan posiadłości Krasińskich. Na początek trochę
historii: w 1811 roku Napoleon Bonaparte, podarował
Opinogórę Wincentemu Krasińskiemu, który rozpoczął budowę tej
posiadłości a która stała się siedzibą tego rodu. Park wita
nas starodrzewem, stawami rybnymi i ciszą, jaka tu panuje. Po
prawej stronie widać białą wieżę pałacową i tam też się
kierujemy. W środku budowli mieści się muzeum romantyzmu a wejściówka
kosztuje 5zł od osoby.
|
|
Na
terenie parku znajdziemy jeszcze neogotycką oficynę z 1828 roku,
ruiny pawilonów mieszkalnych i dom dozorcy oraz kościół
parafialny. Całość jest nieźle utrzymana a sam pałac ma bardzo
ciekawą architekturę i uznawany jest za jedną najpiękniejszych
budowli z tego okresu w Polsce. W środku znajdziemy wiele pamiątek
związanych z osobą wielkiego poety Zygmunta Krasińskiego jak również
eksponatów związanych z okresem odrodzenia. W tym pięknym miejscu
spędzamy nieco ponad godzinę i powoli wizyta dobiega końca. Pełni
wrażeń wracamy na parking i zbieramy się do dalszej drogi.
|
|
Nadal
jest świetna pogoda a po drodze spotykamy kilkunastu motocyklistów.
Kierujemy się w stronę Makowa Mazowieckiego gdzie skręcimy w
stronę Pułtuska, ale zanim tam dojedziemy zatrzymujemy się w
Chrzanowie w świetnym zajeździe Pazibroda www.gospoda-pazibroda.pl
gdzie oddamy się zasłużonym rozkoszom kulinarnym. Tym razem
rozkosze to: karkówka w sosie z kluskami śląskimi i mizerią,
Swieżonka z pieczonymi ziemniaczkami i cebulką oraz ogóreczkami
konserwowymi a na deser naleśniki z lodami – mniaaaamuś! Może
gdyby jeszcze ceny były trochę niższe…, ale cóż rzeczy
dobre zwykle do najtańszych nie należą.
|
|
|
Odpoczywamy
chwilę i po 16:00 wyruszamy w ostatni już etap naszej dzisiejszej
podróży. Bez wielkich przeszkód docieramy do Pułtuska i Serocka,
jeszcze nie zaczął się czas powrotów z niedzielnych wyjazdów i
nie ma korka, a później kierujemy się drogą na Marki i dalej do
stolicy. Jest prawie, 19:00 kiedy witam się ze swoimi psami a później
zgrywam zdjęcia na komputer i mogę je spokojnie przejrzeć.
|
|
Reasumując:
była to bardzo udana wycieczka w trakcie, której przejechaliśmy
około 278 km w świetnej pogodzie i zobaczyliśmy miejsca, do których
wcześniej nie dotarliśmy. Nie trzeba podejmować
wielokilometrowych wypraw, aby zobaczyć coś ciekawego, często
okazuje się, że istnieje wiele interesujących miejsc w najbliższej
okolicy.
Jak
mówią „pod latarnią jest najciemniej”, dlatego warto
przeglądać wszelkie informatory turystyczne, bo pomoże nam to
planować wyprawy i zdobywać niezbędne informacje .
|
|
>>
ZAPRASZAM DO OBEJRZENIA FOTEK Z WYPRAWY <<
Pozdrawiam,
Piotr
M.
(Moto-Turysta 050)
|