ROAD CRUISER - Portal Moto-Turystów Podróżujemy od 23 października 2003r.
Niedziela, 20 lipca 2008r. info:
Odwiedziło nas już

763101

turystów
Statystyki
On-line: 29
Dziś: 447
Subskrypcja
Chcesz być informowany o nowościach na stronie?






I Zlot Moto-Turystów - PODZIĘKOWANIA


Poniedziałek, 10 maja 2004r.

Składam serdeczne podziękowania wszystkim tym Moto-Turystom, którzy nie zawiedli i zjawili się w miniony weekend na naszym pierwszym spotkaniu w Nowogrodzie. Niestety pogoda spłatała nam niezłego figla, przez trzy dni padało dość mocno. Kropelki deszczu nie przeszkodziły jednak w dotarciu do Hotelu "Zbyszko", 14-stu (jak się okazało nie tylko wirtualnym) twardzielom. Wspomnianymi twardzielami są :

Brodaty Miś (005), Didi (007), Tomek (011), Robin (015), Tomcio (016), Grześ (017), Ojro (024), Misio (025), Anatol (026), Maciek (030), Waldas (034), Ciułała (037), Krzysiek (044) i ja Paweł (001) - mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem.

 

Dla tych, którzy nie dotarli do Nowogrodu, zamieszczam fotkę z transparentu jaki witał motocyklistów wjeżdżających na teren zlotu. Z pewnością nieobecność wielu Moto-Turystów była jak najbardziej usprawiedliwiona - jestem jednak także przekonany, że w wielu przypadkach było inaczej ... Nie zawiedli natomiast nasi Portalowi Przyjaciele, którzy zjawili się w bardzo licznym gronie. Nie będę tu wszystkich wymieniał, bo sporo musiałbym stukać po klawiaturze - wspomnę tylko, że gościliśmy także dwie Amazonki : Lidkę Wiszniewską i Magdę Tatałas, która w ubiegłym tygodniu odebrała prawo jazdy kat. A i spotkanie Moto-Turystów było jej pierwszym zlotem, na który dotarła na własnych dwóch kołach. Również najdalszą trasę na zlot, przebyli nasi sympatycy tzn. Ewa i Robert Obertowie z Rymanowa (550km). Dziękuję Wam za przybycie, bez Portalowych Przyjaciół impreza w Nowogrodzie z pewnością nie byłaby tak wspaniała.
Kto nie był niech żałuje- BYŁO ŚWIETNIE !!! To, że bez przerwy padał deszcz, to też  w ostatecznym rozrachunku wyszło nam na dobre. Podejrzewam, że ładna pogoda zmuszałaby nas do ciągłej jazdy po pięknych kurpiowskich okolicach i brak byłoby czasu na wspólne, długie biesiadowanie. Deszcz zafundował nam taką atrakcję, że nie było możliwości aby każdy z nas nie zamienił choćby kilku słów z pozostałymi uczestnikami zlotu i nie wymienił między sobą kilku szczerych uśmiechów.

 

Na koniec szczególne podziękowania chciałem zaadresować do Brodatego Misia, Anatola i Ojra - dziękuję Wam za szczególne zaangażowanie organizacyjne i finansowe związane z doprowadzeniem spotkania do skutku. Bez Waszej pomocy nie moglibyśmy spędzić tak wspaniałych chwil w Nowogrodzie.

DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM RAZ JESZCZE
- DO ZOBACZENIA NA TRASIE !!!

 

PS. Nigdy nie należy tracić wiary w ludzi - aparat cyfrowy Bogusia, znalazł się podczas robienia porządków i powędrował już do właściciela.




Każdy sposób dobry...


Sobota, 01 maja 2004r.

Moto - Turyści robią wszystko co w ich mocy, aby zdobyć kilka "lewych" punktów w portalowych rankingach. Niestety reguły naszej zabawy są jasno określone i nawet czyszczenie szyby w motocyklu administratora - NIC TU NIE POMOŻE !!!

 

 

(na zdjęciu "didi", M-T 007)




Spotkanie w Ostrowie Wlkp.


Piątek, 30 kwietnia 2004r.

W wigilię wejscia Polski do Unii Europejskiej, w Ostrowie Wlkp. spotkało się kilku Moto-Turystów – od prawej : „didi” (007), Jacek (051), Grześ (017), Paweł (001). Nasi koledzy uświetnili inaugurację sezonu, organizowaną przez nowo powstały klub przedsiębiorców „MAMUT”. Po krótkiej wizycie w Ostrowie, Krążowniki Szos ruszyły w kierunku Żerkowa k/Jarocina na wspaniały Zlot Moto Music Meeting „Wjeżdżamy do Unii”.

Jutro parada o godz. 11.00 - DO ZOBACZENIA




Nigdy nie mów nigdy ...


Środa, 21 kwietnia 2004r.

*

 

 

 

 

 

 

 

 

Bywają czasami w naszym życiu takie chwile, kiedy mówimy : „to niemożliwe... nie mam szans ... dam sobie z tym spokój... to nie ma sensu ... ”. Jednak motocykliści z krwi i kości to bardzo twardzi ludzie i podejmując trudne życiowe wyzwania, mówią chwilom zwątpienia zdecydowane – NIE !!! Takim twardym człowiekiem jest niewątpliwie Dave Barr - należący do grona 89 motocyklistów, którym udało się odbyć podróż dookoła świata. Dave jako jedyny dokonał tego na motorze marki Harley – Davidson. Mało tego – wspomniany bohater jest osobą niepełnosprawną !
Aby w skrócie opowiedzieć życiową wyprawę Dave’a Barra, musimy cofnąć się do sierpnia roku 1981 w rejon działań wojennych w południowej Angoli. Wówczas to Dave wraz z amerykańskimi żołnierzami, wjechał samochodem na minę przeciwczołgową. W wyniku doznanych obrażeń, amputowano mu obie nogi, stracił słuch w lewym uchu, przestał rozróżniać kolory , a także miał rozległe poparzenia na całym ciele. Po powrocie do domu natychmiast udał się do garażu aby zobaczyć swojego Harleya z 1972 roku. Patrząc na swój motocykl, Dave zastanawiał się - „Kto nim będzie jeździł ?”. Odpowiedź na to pytanie znalazł wspólnie ze swoim ojcem, który to dokonał stosownych przeróbek w Harley-u..
12 października 1990 roku, Dave Barr rozpoczął swój pierwszy etap podróży dookoła Świata. Nie było łatwo :

1. Przemierzając chyba najgorsze drogi w świecie w Zairze, w ciągu jednego dnia przewracał się ok. 20 razy i grzązł w dziurach z mułu i piasku.

2. Zdarzyło się, że siedem razy złapał gumę przejeżdżając przez Saharę (prawie 700 km).

3. Najtrudniejsze chwile przeżył jednak na południu Argentyny, niedaleko miasta Ushuaia – najdalej położonego na południowej półkuli, kiedy pewnego dnia przy minus 20 C, motor wpadł w poślizg ...

4. Dave był pierwszym obcokrajowcem, któremu władze Chin pozwoliły wjechać do kraju na motorze, z wizą turystyczną.

5. Miał sporo trudności z otrzymaniem wizy na przejazd przez Mongolię – w konsulacie powiedziano mu, że jeszcze żaden obcokrajowiec nie przejeżdżał przez pustynię Gobi na motorze.

6. Dużo by można jeszcze opisywać ...

 

 

12 kwietnia 1994 roku, wyprawa dookoła świata trwająca 3,5 roku – dobiegła końca. Dave Barr przemierzył 6 kontynentów, przejeżdżając 133 tys. km.

Na koniec chciałem wszystkim motocyklistom w kraju przytoczyć słowa Dave’a Barra :
„Często wracam we wspomnieniach do tej niewiarygodnej podróży .... Ale najczęściej myślę o niezwykłych ludziach, których spotkałem, ludziach, stojących w wioskach lub wzdłuż drogi i spoglądających ze zdziwieniem, z szeroko otwartymi ustami i oczami na człowieka i jego maszynę. Po tej podróży zdałem sobie sprawę, że żaden człowiek nie jest skałą ani niezależną wyspą. Wcześniej czy później wszyscy będziemy potrzebować czyjejś pomocy. Ja otrzymałem ją wtedy od ludzi i od Boga. W przeciwnym razie nie udałoby mi się tego dokonać ...”




« poprzednia 1 2 3 [ 4 ] 5 6 7 następna »

Archiwum newsów: 2007, 2006, 2005, 2004, 2003
Gramy z WOŚP
Pomogli nam
Media o nas
01.08.2006


Obejrzyj więcej »
Nasi przyjaciele
© 2006 Moto-Turysta.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.